25 marca 2025
Dziś po raz kolejny zastanawiam się nad trudnościami, które napotykam, gdy potrzebuję pomocy babci. Wszystko wokół mnie wygląda inaczej przyjaciele mają matki, które bez problemu opiekują się ich pociechami. Dla mojej mamy opieka nad wnuczką to prawie niemożliwe. Zawsze powtarza to samo: To twoje dziecko, ja wychowałam już swoje. Moja córka ma pięć lat i chodzi do przedszkola w Warszawie. Dwa lata temu po urlopie macierzyńskim wróciłem do pracy; jestem nauczycielem w klasach pierwszych i drugich i rzadko mogę wziąć wolne. W takich chwilach przydałaby się obecność mamy.
Zimą mam sporo wolnego czasu, bo nie posiadam letniego domku nad morzem. Babcia siedzi w domu cały dzień, jedynie ogląda telewizję i rozmawia przez telefon ze znajomymi. Nie ma innych zajęć, które mogłaby podjąć. W zeszłym tygodniu byliśmy u okulisty i dowiedzieliśmy się, iż nasza wnuczka Jadwiga ma problemy ze wzrokiem. Zadzwoniłem do mamy i powiedziałem, iż musimy zabrać Jadwigę na dziesięciodniowy pobyt w klinikę w Poznaniu. Odbieramy ją z przedszkola o godzinie trzynastej, a rano odwoziamy do szpitala. Wszystko jest blisko przedszkole, klinika i dom babci.
Nasza córka jest dobrze wychowana, a babcia o tym wie. Nie jest zrzędliwa, nie hałasuje, nie robi zamieszania, je to, co jej podamy. Mimo to babcia ma do niej silną niechęć. Pewnego dnia potrzebowałem jej wsparcia, bo mój mąż i ja musieliśmy iść do pracy.
Byłoby wspaniale, gdyby babcia mogła przyjechać i pomóc nam przez kilka dni, ale nie jest w stanie tego zrobić. Mamy szczęście, iż blisko nas mieszka rodzina, która w razie potrzeby może nas wesprzeć. Moja babcia sąsiaduje z nami i ostatnio nie ma nic na głowie, więc sensowne byłoby, gdyby ona zajęła się dzieckiem, gdy my pracujemy. Nie kosztowałoby to nas nic dodatkowego, bo mieszka w pobliżu, a to naprawdę odciążyłoby mnie i mojego męża.
Od kiedy babcia przeszła na emeryturę, pomagam jej finansowo. Co miesiąc przekazuję jej pieniądze, a czynsz za mieszkanie opłacam dwukrotnie raz w styczniu i raz w lipcu, w złotych. Kiedy idziemy na zakupy, zabieram babcię ze sobą i ona sama płaci za wszystkie towary. Na wszystkie święta kupuję jej drogie i piękne prezenty. Babcia przyjmuje tę pomoc jako rzecz oczywistą. Uważa, iż to mój obowiązek, by przynosić jej jedzenie i płacić czynsz, bo jestem jej córką. Nie rozumiem tego. Moje dziecko jest moim problemem, nie czymś, co mam po prostu rozwiązywać.
Wydaje się, iż babcie nie są zobowiązane do pomagania swoim dzieciom, a jednak tak robią. Czy to słuszne? Boli mnie to bardzo włożyłem mnóstwo wysiłku w pomoc babci, a ona tego nie docenia.
Z tej sytuacji wyciągam wnioski: nie należy zakładać, iż starsi automatycznie przyjmą nasze wymagania jako oczywistość. Trzeba szanować ich granice i szukać wsparcia tam, gdzie jest ono naprawdę dostępne. To mnie nauczyło, iż odpowiedzialność za dziecko spoczywa przede wszystkim na rodzicach, a nie na pokoleniu, które już przeszło własne wyzwania.

![Zapomnij o malowaniu jajek. Ten wielkanocny trend robi furorę. Obędzie się bez bałaganu [ZDJĘCIA]](https://bi.im-g.pl/im/a5/64/1d/z30820773IER,Malujemy-pisanki-wielkanocne--Na-zdjeciu-ozdabiani.jpg)












