Dostali 18 dni wolnych od szkoły. "Współczuję tym dzieciom, których rodzice mają dość"

gazeta.pl 1 dzień temu
"To jest przerażające, iż rodzice chcą wypchnąć dzieci z domu i mieć spokój, choćby w pracy byle bez własnego dziecka" - pisze kobieta, która nie może zrozumieć, iż niektórzy mogą odczuwać zmęczenie opieką nad własnym dzieckiem.Tak długiej przerwy świątecznej dawno nie było. W wielu szkołach uczniowie mają aż 18 dni wolnego: od 20 grudnia do 7 stycznia. I o ile dzieci cieszą się z tego czasu, o tyle rodzice - zwłaszcza ci, którzy pracują stacjonarnie lub zdalnie i nie mogą liczyć na wsparcie bliskich, już niekoniecznie.
REKLAMA


Niektórzy zapisują dzieci na dyżury w świetlicy, ale nie wszyscy uczniowie chcą z nich korzystać. Wielu rodziców próbuje łączyć pracę zdalną z opieką nad dzieckiem, co do łatwych zadań nie należy. W praktyce oznacza to ciągłe kombinowanie, napięcie i brak chwili wytchnienia.


Zobacz wideo


Korepetycje są coraz popularniejsze i droższe


Rodzice mają dość W jednym z ostatnich tekstów pisaliśmy o pani Elwirze, która nie kryła zmęczenia. - Święta świętami, ale ile można. W tym roku to z wolnym naprawdę przesadzili. Te dni dyrektorskie, zblokowane wolne i zaraz ferie. Jest trudno - mówiła pani Elwira, pracująca zdalnie mama ośmioletniej córki. - W domu jedno dziecko, ale momentami czuję się, jakbym prowadziła hotel z pełnym serwisem - dodała.Pani Elwira podkreślała, iż kocha córkę nad życie, ale zmęczenie daje o sobie znać na każdym kroku. - Wiadomo, to nasze oczko w głowie. Ale ile można? Sama nie zrobi nic, za to życzeń ma milion. Frytki, placuszki z jabłkami, kanapka "ale nie taka", herbatka "ale w innym kubku". A do tego: "Nudzi mi się, chodźmy na spacer, pobaw się ze mną". Człowiek choćby nie zdąży usiąść. Modlę się, by córka poszła do szkoły, mam już dość - przekazała dalej. "To jest przerażające"Po publikacji artykułu odezwała się do nas pani Marta, której trudno zrozumieć takie podejście. "Szczerze to przerażają mnie biadolenia rodziców na temat tego, iż muszą być w domu z własnym dzieckiem. Serio to dla ludzi takie straszne? Przecież to ich dziecko, oni je wychowują na przyszłych obywateli, tych, co będą pracowali, a kiedyś w przyszłości tymi swoimi rodzicami będą musieli się zająć. To jest przerażające, iż rodzice chcą wypchnąć dzieci z domu i mieć spokój" - wyznaje czytelniczka.


Pani Marta podkreśla też, iż brak czasu dla dzieci, zmęczenie i ciągła gonitwa często prowadzą do nieporozumień. Gdy dziecko ma problemy, rodzice zrzucają winę na szkołę czy przedszkole, nie zauważając, iż to oni w dużej mierze odpowiadają za jego codzienne życie, czas i uwagę gwarantującą poczucie bezpieczeństwa."Mam córeczkę 8 lat i uwielbiam spędzać z nią czas, słuchać jej opowieści, grać w gry, bawić się, gotować razem. I nigdy nie przyszło mi do głowy: 'Mam jej dość'. To moje dziecko i tak ją wychowuję, żeby nie mieć jej dość" - zaznacza. Współczuję tym dzieciom, których rodzice mają ich dość, iż mają takich rodziców. Dramat naszych czasów, straszne- dodaje na zakończenie. Odrobina samodzielnościPod tekstem pojawił się też komentarz dotyczący wychowania współczesnych dzieci. "Myślę, iż to kwestia wychowania. Szkolne dzieci powinny z powodzeniem same organizować sobie czas wolny, a nie marudzić rodzicom. Przedszkolne trzeba tego uczyć. Oczywiście czas spędzony na grach i zabawach z rodzicami jest bardzo ważny, ale nie można organizować dzieciom ich czasu wolnego w 100 proc. A w ogóle, dzieci przedszkolnych nie trzymałabym w tym czasie w domu, jeżeli przedszkole pracuje i koledzy chodzą. Dzieciaki dużo więcej skorzystają z czasu wśród rówieśników niż z siedzenia w domu, choćby ze starszym rodzeństwem" - czytamy.


Wypalenie rodzicielskieCoraz częściej mówi się o wypaleniu rodzicielskim, a Polska znajduje się w niechlubnej czołówce krajów, w których rodzice doświadczają tego zjawiska najczęściej. jeżeli czujemy się przytłoczeni obowiązkami, mamy wrażenie, iż spędzanie czasu z dzieckiem bardziej nas męczy niż cieszy, a codzienność zaczyna nas przerastać - to sygnał, którego nie warto ignorować. W takich sytuacjach dobrze jest poszukać wsparcia, bo może to być nie tylko wypalenie rodzicielskie, ale także zaburzenia nastroju, które wymagają rozmowy ze specjalistą, np. psychologiem.Jak podkreśla w rozmowie z eDziecko psycholożka Magdalena Boćko-Mysiorska, problem pogłębiają społeczne oczekiwania wobec rodziców. - Wciąż żyjemy w kulturze, która nagradza poświęcenie i milczenie. Matka, która mówi, iż jest jej ciężko, spotyka się ze spojrzeniami, które zdają się pytać: "Ale przecież sama tego chciałaś?". Ojciec, który mówi, iż czuje się bezradny, zderza się z niezrozumieniem lub żartem. Wciąż istnieje oczekiwanie, iż rodzic będzie wszystkim - opiekunem, terapeutą, organizatorem, przewodnikiem, regulatorem emocji, kucharzem, powiernikiem. A kiedy zaczyna się pod tym ciężarem uginać, to nie system, tylko on sam zostaje obarczony winą - zauważa ekspertka.Ważne, by mówić głośno o trudnych emocjach i szukać pomocy, zanim zmęczenie zamieni się w długotrwałe wyczerpanie.A jak to wygląda z Twojej perspektywy? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału