Dziękuję Ci za wszystkie wspólne chwile spędzone w małżeństwie z Twoim synem. Przyprowadzam go z pow…

newsempire24.com 6 godzin temu

Hej, kochana! Muszę Ci się podzielić tym, co przeszłam w małżeństwie z Twoim synem, i już go oddaję z powrotem do Ciebie.

Droga teściowo,

Bardzo mi przykro, iż nie mogłam Cię nazwać mamą, tak jak chciałam, kiedy się poznałyśmy, a Piotr zaręczył się ze mną. Marzyłam o małżeństwie wszystkie moje przyjaciółki od dawna mają mężów i patrzyłam na nie z zazdrością, jak wspólnie budują życie, dbają o siebie i okazują szacunek.

W wyobraźni miałam rodzinę, w której mężczyzna zawsze będzie przy mnie, w której znajdę oparcie, w której będą rosły dzieci, a my wspólnie się nimi zajmiemy. Chciałam dbać o męża, by czuł moją miłość i mogła z nim rozmawiać o wszystkim.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam, jak Piotr odnosi się do Ciebie, pomyślałam, iż wychowałeś właśnie takiego człowieka, którego potrzebuję. Przed ślubem wypowiedziałaś jedno zdanie, które wyznaczało moje przyszłe losy. Może je zapomniałaś, ale ja wciąż je pamiętam i żałuję, iż wtedy nie przywiązałam do nich takiej wagi, na jaką zasługiwały. Brzmiało to: Mój syn przyzwyczajony jest do jednej kobiety. To krótkie zdanie jest kwintesencją tego, co wpoiłaś mu od małego.

Twój syn nigdy nie odmawia wzięcia leku z apteki dla Ciebie, choć apteka stoi kilka kroków od Twojego domu. jeżeli drzwi w Twoim mieszkaniu skrzypią, Marek od razu je nasmaruje, więc nie martwisz się o taki poważny problem. To, iż w naszym mieszkaniu wszystkie drzwi skrzypią w różnych tonacjach, nie przeszkadza mu, podobnie jak opadające drzwi szafy.

Kiedy Marek odprowadzał mnie do domu, zamiast zaproponować wspólny spacer po Łazienkach, zrobiłaś aferę, zarzucając mi bezduszność, lenistwo i przyzwyczajenie do wygodnego życia. A przecież wygodniej jest jechać samochodem niż pociągiem, a samodzielne ciągnięcie walizki po schodach nie jest najłatwiejsze. Ty chciałaś po prostu trochę świeżego powietrza.

Marek jest wspaniałym synem. Kiedy nie mogłaś zasnąć i w środku nocy podzieliłaś się z nim swoim złym samopoczuciem, nie myśląc o porannych obowiązkach, wezwał taksówkę, bo wieczorem trochę wypił i nie chciał ryzykować prawa jazdy. Zamiast podziękować, powiedziałaś mu, iż nie ma nic złego w powstrzymaniu się od picia, jeżeli jego matka może potrzebować pomocy w nocy. Oczywiście, możesz powstrzymać się od wszystkiego, nie tylko od alkoholu, bo on jest Twoim synem, a ja tylko jego żoną.

Gratuluję Ci, iż nie oddajesz mi pola w relacji z synem, choć to dziwne dzielić się mężczyzną. Nie chcesz się nim dzielić z nikim innym.

Dzięki Bogu, iż nie mamy dzieci. Nie dorosłyby od razu, ale i tak nie mogłyby poprosić taty o czas, bo babcia ma pierwszeństwo. Twój troskliwy syn nie wsparł mnie, gdy naprawdę tego potrzebowałam zrobiła to moja przyjaciółka Zuzanna, rozumiejąc, iż depresja nie przyniesie nic dobrego. Liczyłam na choć kilka słów wsparcia od Twojego syna, a on znów rzucił się na pomoc Tobie.

Tak, przyznaję, przegrałam; nie mogłam stać się dla niego tym, kim Ty jesteś, choć bardzo się starałam. Szkoda, iż wszystkie moje starania przeszły niezauważone. On naprawdę kocha jedną kobietę Ciebie. Te słowa miłości, które wypowiedział, były tylko formalnością między narzeczonymi.

Chcę być potrzebna mężczyźnie, nie potrzebuję idealnego męża, który układa sprawy jak układanka. Niech czasem wróci do domu po drinku z kolegami, czego Piotr nigdy nie pozwoliłby. Najważniejsze, iż potrzebuje mnie, martwi się o moje porażki i cieszy się z moich sukcesów.

Cieszę się, iż zdałam sobie sprawę, iż Marek nigdy nie będzie takim człowiekiem. Nie mieliśmy z nim dzieci, bo nie potrzebujesz silnych emocji, a Twój syn oszczędzał Twoje serce tylko dla Ciebie. To właśnie ta gospodarność skłoniła mnie do zajścia w ciążę. Teraz mam w życiu drugiego człowieka i małego chłopca, który przyjdzie na świat za trzy miesiące.

Obiecuję wychować tego chłopca na prawdziwego mężczyznę, ale nie w Twoim rozumieniu tego słowa. Dziękuję Ci za doświadczenia, które zdobyłam w małżeństwie z Twoim synem. Oddaję go Tobie zdrowego, troskliwego i opiekuńczego. Bądźcie szczęśliwi.

Twoja była synowa, Anna.

Idź do oryginalnego materiału