– Jaka to matka w czterdzieści jeden lat! – krzyczał na Nastkę mężczyzna. – W twoim wieku już babciami się zostaje. Nastka, nie rób głupot. Książki dla dzieci

polregion.pl 3 godzin temu

Co za dziecko w czterdziestym pierwszym roku życia! krzyczał na Ewę mąż. W twoim wieku to już babciami się zostaje! Ewuniu, nie rób głupstw!

Dobrze, wiem, iż olewasz nasze zdanie. Ale czy w ogóle pomyślałaś o tym dziecku? Nie chcę tańczyć na jego weselu z kroplówką pod pachą!

A jeżeli coś nam się stanie, kiedy będzie małe? Ogólnie, zdecyduj sama. Albo się z tobą rozstanę!

Ewa z mężem żyła razem już dwadzieścia lat. Za Jacka wyszła bardzo młodo, jeszcze jako studentka.

Przez te wszystkie lata była pewna, iż mąż to jej najbliższa osoba, opoka i ochrona. Nigdy by nie pomyślała, iż Jacek kiedyś się przeciw niej zwróci.

Ostatnio w rodzinie Ewy wybuchł poważny skandal powodem było niespodziewane, późne dziecko.

Jacek stanowczo sprzeciwiał się kolejnemu potomkowi:

Ewka, oszalałaś? Na stare lata postanowiłaś zostać matką? Mamy trzech wspaniałych synów, Kuba już studiuje, a Bartek i Tomek kończą ósmą klasę. To ci mało?

A co dzieci o nas pomyślą? Że rodzice stracili rozum?

Jacku, całe życie marzyłam o córeczce upierała się Ewa. Skoro Bóg dał nam dziecko, dlaczego nie miałoby przyjść na świat?

A jeżeli znowu będzie chłopiec, to weźmiemy się za piątego? warknął Jacek.

Jestem pewna, iż to dziewczynka.

Synowie też nie poparli Ewy. Gdy dowiedzieli się o nowym członku rodziny, bliźniacy Bartek i Tomek oświadczyli, iż nie zamierzają dzielić pokoju z kimkolwiek.

Najstarszy, Kuba, też zabrał głos:

Mamo, ty się nie boisz w twoim wieku? A jak coś ci się stanie?

Wszystko będzie dobrze uspokoiła go Ewa. Nie jestem taka stara!

Właściwie podobna sytuacja już się w życiu Ewy zdarzyła. Kiedy spodziewała się drugiego dziecka, Jacek też nie był zachwycony.

Kuba miał wtedy trzy i pół roku, pieniędzy brakowało, a para mieszkała z rodzicami Jacka. Ewa często kłóciła się z teściową.

Ale gdy lekarze powiedzieli, iż będą bliźniaki, wszystko się zmieniło. Teściowa dała Jackowi pieniądze na wkład własny do mieszkania, a mąż stał się bardziej troskliwy.

Bartek i Tomek, ku zaskoczeniu, okazali się spokojnymi niemowlętami, a Ewa choćby się wysypiała.

Kuba cieszył się, iż będzie miał z kim się bawić, więc często zajmował się braćmi, dając mamie chwilę wytchnienia.

Tym razem Ewa też liczyła, iż jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko samo się ułoży.

Jednak już w trzecim tygodniu zaczęły się problemy na pracy robiło jej się niedobrze.

Ewa od ponad dziesięciu lat pracowała jako manicurzystka, więc była przyzwyczajona do zapachów lakierów i olejków.

Ale teraz choćby widok kolorowych buteleczek wywoływał mdłości.

Tabletki nie pomagały, stan się nie poprawiał, więc musiała zrezygnować z zarobków.

Ewa leżała jak kłoda, nie mając siły choćby umyć naczyń, a o sprzątaniu nie było mowy.

Gotowanie dla rodziny też przestało być możliwe, co nie zachwycało Jacka i chłopaków.

Po „zwolnieniu” Ewy budżet domowy znacznie się zmniejszył.

Jacek, pracując jako felczer na pogotowiu, zaczął brać podwójne dyżury, by zarobić więcej.

Kuba przeniósł się na wieczorowe studia, a w dzień dorabiał jako sprzedawca w sklepie elektronicznym.

Codziennie Ewa widziała w oczach rodziny cichy wyrzut. choćby jej własni rodzice nie poparli jej, mówiąc, iż w jej wieku to już za późno i niebezpiecznie.

Sąsiadki szeptały za jej plecami, gdy wychodziła do sklepu. Ewa czuła się coraz mniej pewnie.

W drugim trymestrze poszła na kolejne badanie.

Lekarz na USG wpatrywał się w monitor z poważną miną, wyliczając pielęgniarce różne parametry. Ewa leżała nieruchomo, bojąc się choćby westchnąć.

Po pół godzinie nie wytrzymała:

Doktorze, chłopiec czy dziewczynka?

Płód żeński. Ale jest pewien problem.

Co się stało? przestraszyła się Ewa.

Proszę się nie martwić, ale muszę powiedzieć. Dziecko ma wadę cewy nerwowej, to poważna patologia.

W 23. tygodniu cewa powinna być zamknięta, a u pani córeczki jest otwarta. Dziecko może być niepełnosprawne.

Ewa rozpłakała się:

Czy nie da się pomóc? Są jakieś leki?

Lekarz odwrócił wzrok i milczał.

Ewa wyszła z gabinetu i powlokła się korytarzem. Czas jakby stanął w miejscu nie widziała, nie słyszała nic wokół.

Jak we śnie wróciła do domu, ale nie miała siły wyjść z samochodu. Zaczęła szlochać.

Gdy się uspokoiła i otarła łzy, weszła do mieszkania. Jacek był w domu, podgrzewał obiad w mikrofalówce i oglądał wiadomości.

Dzieci były na dworze.

„Dobra okazja, żeby porozmawiać” pomyślała Ewa.

Byłam dziś na USG zaczęła. Lekarz powiedział, iż to dziewczynka. Ale są problemy zdrowotne.

Jakie? zaniepokoił się Jacek.

Wada cewy nerwowej.

I co powiedział doktor Nowak?

Nic… Ale lekarz zasugerował aborcję. Nie zgodziłam się i nie wzięłam skierowania. Nie mogłabym tego zrobić! To przecież moja córeczka!

Zwariowałaś?! Wiesz, co to oznacza? Dziecko będzie niepełnosprawne, jeżeli w ogóle przeżyje. Jutro idziemy razem do lekarza, sam wezmę skierowanie.

Nigdzie nie idę, Jacek. I nie próbuj mnie przekonywać…

W takim razie nie licz na mnie! Nie zniosę patrzenia, jak się męczysz i męczysz to dziecko!

Jacek zerwał się od stołu i poszedł do sypialni. Wyciągnął dużą torbę sportową i zaczął pakować swoje rzeczy.

Jacku, co robisz? zawodziła Ewa. Zostawiasz mnie? Uciekasz od problemów? Córka jest też twoja! Jak możesz być tak obojętny?

Nie zamierzam się na to godzić! Zgodziłem się, gdy postanowiłaś zatrzymać dziecko, myślałem, iż wszystko będzie dobrze. Ale teraz nie będę pobłażał twoim fanaberiom!

Myślałaś o naszych starszych dzieciach? Widziałaś kiedyś takie niepełnosprawne dzieci? Moja mama siedem lat po mnie urodziła syna z wrodzoną wadą. Brat przeżył pół roku.

Do dziś pamięt

Idź do oryginalnego materiału