Jest jedynaczką. "Społeczeństwo mówi, iż rodzice mnie skrzywdzili"

gazeta.pl 1 godzina temu
- Każda z moich przyjaciółek pojechała na studia w inny rejon Polski i po czasie nasze drogi się rozeszły. Wtedy zaczęło mi brakować rodzeństwa. Dlatego teraz mam dwójkę dzieci i myślę o kolejnym. Chcę, by dzieci miały siebie i mogły na sobie polegać. Przynajmniej tak staram się je wychować - wyznała czytelniczka.
Bycie jedynakiem to temat, z którym poniekąd wszyscy mieliśmy do czynienia, bo w końcu każdy zna kogoś, kto nie ma rodzeństwa. Ale czy na pewno znamy wszystkie odcienie tej historii? Użytkowniczka TikToka @julaxo1 poruszyła niedawno istotny wątek, który w komentarzach przerodził się w prawdziwą dyskusję. Jak opowiada, zdaniem społeczeństwa rodzice "skrzywdzili ją", tym, iż jest ich jedynym dzieckiem. Często słyszała, iż to coś złego, iż to porażka, coś, czego należy się wstydzić albo czego żałować.

REKLAMA







Zobacz wideo Opluł ołtarz, rzucił krzyżem. Usłyszał zarzuty



"Od dzieciaka mam silną potrzebę przebywania samej, lubiłam się sama bawić, lubiłam się sama sobą zająć, tak po prostu" - wyznała. Podkreśliła też, iż umniejszanie jedynakom albo przypisywanie im stereotypowych cech, jak "na pewno jest rozpieszczony", jest po prostu niesprawiedliwe.






Pod filmikiem pojawiły się komentarze, które pokazują, iż doświadczenia jedynaków (i nie tylko) są bardzo różne.
Jedna z kobiet napisała, iż przez 15 lat była jedynaczką i słyszała "te teksty", ale nigdy nie brakowało jej rodzeństwa. Potem na świecie pojawił się jej brat. "Nie wychowaliśmy się razem, każdy miał swój czas i przez to mamy dobry kontakt. Nie chciałabym, tak jak większość, mieć rodzeństwa w zbliżonym wieku, cieszę się, iż mnie to nie spotkało - napisała.
Inna komentująca napisała, iż choć ma rodzeństwo, nie ma z nim dobrego kontaktu.



Ja mam rodzeństwo i zazdroszczę jedynakom. W sensie kocham moje rodzeństwo, ale nie mamy ze sobą wiele wspólnego, praktycznie nie mamy kontaktu. Te wszelakie 'kto ci pomoże w dorosłości' to mit. A ilu znam ludzi, co w ogóle są pokłóceni i nie rozmawiają latami.
Pojawiła się też wypowiedź jedynaczki, która nigdy nie marzyła o tym, by mieć rodzeństwo. "W przyszłym miesiącu kończę 35 lat i w życiu nie zmieniła bym tego, iż jestem jedynaczką. Myśląc o dzieciach, miałam takie przemyślenia, iż 'minimum dwójka', ale teraz mając jedynaczkę, nie chcę jej tego odbierać. Wiem, ile ona potrzebuje mojego czasu, swojego miejsca, przestrzeni na bycie samą. I chyba już tak zostanie" - wyznała.


"Czułam się zaopiekowana"
Podobne spojrzenia mają czytelniczki naszej redakcji. Pani Aleksandra, która dziś sama wychowuje jedno dziecko i póki co nie planuje powiększenia rodziny, powiedziała: "Jestem jedynaczką i nigdy nie czułam się z tego powodu źle. Wręcz przeciwnie, czułam się zaopiekowana. Rodzeństwo jest fajne, ale tylko jeżeli rodzice potrafią wychowywać dzieci bez faworyzowania i wyróżniania".
Z kolei pani Kamila, która wychowywała się razem z siostrą, dodała: "Mamy wzloty i upadki, ale zawsze staramy się trzymać razem i wiem, iż możemy na siebie liczyć. To fajne".
Pani Kasia, jedynaczka z Katowic, która dziś ma dwójkę dzieci, przyznała, iż nigdy nie czuła się samotna, bo rodzice spędzali z nią dużo czasu, a jej najlepsze przyjaciółki były jak siostry. - Potem każda z moich przyjaciółek pojechała na studia w inny rejon Polski i po czasie nasze drogi się rozeszły. Wtedy zaczęło mi trochę brakować rodzeństwa. Dlatego teraz mam dwójkę dzieci i myślę o kolejnym. Chcę, by dzieci miały siebie i mogły na sobie polegać. Przynajmniej tak staram się je wychować - wyznała.



Stereotypy zostały rozwiane
Naukowcy od lat przyglądają się jedynakom i próbują rozwiać stereotypy, które krążą wokół osób wychowujących się bez rodzeństwa. Jednym z takich badań jest analiza opublikowana w Journal of Research in Personality w 2019 roku, która porównywała cechy osobowości dorosłych jedynaków z osobami, które mają rodzeństwo.
Wyniki pokazały, iż choć jedynacy deklarowali nieco niższą sumienność oraz wyższy poziom neurotyczności i otwartości na doświadczenia, to różnice te były tak minimalne, iż naukowcy uznali je za praktycznie nieistotne. Oznacza to, iż z perspektywy codziennego życia, relacji społecznych czy funkcjonowania zawodowego, jedynacy nie różnią się znacząco od osób mających rodzeństwo.
A Ty, jak postrzegasz jedynaków? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału