Mam dwadzieścia dziewięć lat. Może jestem najbardziej naiwną kobietą w Polsce, bo jeszcze niedawno wierzyłam, iż w mojej rodzinie wszystko gra. Bardzo się myliłam w swoim przekonaniu.

newsempire24.com 3 godzin temu

Mam dwadzieścia dziewięć lat. Może należę do najbardziej łatwowiernych kobiet w Polsce, bo przez długi czas wierzyłam, iż w mojej rodzinie wszystko jest w najlepszym porządku. Niestety, myliłam się co do męża. Ostatecznie okazał się niewierny i myślał tylko o sobie. Do dziś trudno mi pojąć, jak mógł mi to zrobić.
Znamy się z Michałem od dziesięciu lat, z czego od sześciu tworzymy małżeństwo. Michał zawsze wydawał się opiekuńczym mężem i dobrym ojcem, dbał o nasz dom i dzieci. Mamy dwójkę dzieci syna Janka i córkę Zosię. Z moją pomocą Michał uruchomił własną działalność gospodarczą, dzięki której dobrze zarabiał.
Ja przez kilka lat pracowałam jako sprzedawczyni, ale ostatnio otworzyłam sklep internetowy z ubraniami. Gdy Zosia jest w przedszkolu, a Janek śpi, ja zajmuję się sklepem i staram się zapewnić nam dodatkowy dochód.
Od zawsze ważyłam około pięćdziesięciu czterech kilogramów. Po drugiej ciąży przytyłam dwadzieścia kilo. Liczyłam, iż przy dwójce dzieci schudnę bez problemu, ale rzeczywistość okazała się inna. Postanowiłam walczyć o siebie: zmieniłam dietę, zaczęłam ćwiczyć, piłam wodę, zrezygnowałam z białego pieczywa i słodyczy. Mimo tego waga stała w miejscu, co bardzo mnie przygnębiało i sprawiało, iż traciłam pewność siebie.
Po drugim porodzie przestałam czuć się atrakcyjna, kobieca. Odczułam też, iż Michał odsunął się ode mnie. Już mnie nie przytulał, nie całował, choćby nie próbował rozmawiać o czymś więcej niż sprawy codziennie. O uczuciach już w ogóle nie było mowy. Każda rozmowa dotyczyła wyłącznie dzieci i obowiązków.
Przed ciążami byłam bardziej pewna siebie i zadowolona ze swojego wyglądu. Teraz z trudem przeglądam się w lustrze. Wiem, iż to źle wpłynęło na nasz związek, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Pewnego dnia chciałam zrobić Michałowi niespodziankę i przynieść mu domowy obiad do pracy. Podchodząc do gabinetu, usłyszałam rozmowę:
Kochanie, nie martw się, przyjdę do ciebie po pracy. Żonie powiedziałem, iż mam mnóstwo roboty, ona nie ma pojęcia, iż istniejesz!
Nie weszłam choćby do środka, tylko odwróciłam się na pięcie i wyszłam.
Nie docenia chyba tego, iż przytyłam, bo nosiłam pod sercem nasze dzieci. On też nie jest szczupły, ale wciąż widzi tylko moje niedoskonałości. Zaciekawiło mnie, czy Michał uważa mnie jeszcze za naiwną?
Nie jestem gotowa powiedzieć mu wprost, iż znam prawdę. Co robić? Wystąpić o rozwód? A jak zniosą to dzieci? Może po prostu udawać, iż nic się nie stało? Sama już nie wiem, czy dam radę tak żyć.
Na razie podjęłam decyzję, iż muszę zadbać o siebie. Zapisałam się na siłownię w naszym osiedlu. Najpierw udowodnię Michałowi, kogo stracił, a potem pomyślę, co dalej.
Czasem życie weryfikuje nasze wyobrażenia i ludzi, których kochamy. choćby jeżeli zawiodą cię najbliżsi, nie rezygnuj z szacunku do siebie. Trzeba nauczyć się być swoim własnym wsparciem, bo od tego zaczyna się każdy nowy początek.

Idź do oryginalnego materiału