Leszek siedział w kącie i płakał gorzko. Nie mógł pojąć, co takiego zrobił źle. Dlaczego mama i tata go zostawili i oddali do domu dziecka? Przecież Leszek zawsze bardzo ich kochał i bez mrugnięcia okiem słuchał rodziców.
Jego biologiczna mama porzuciła go jeszcze w szpitalu po porodzie. Później adoptowała go para Weronika i Marek. Oni nie mogli mieć własnych dzieci, więc zabrali niemowlę z domu dziecka. Jednak Marek nigdy nie potrafił pokochać chłopca. Wciąż czuł, iż Leszek jest obcy, iż nigdy nie będzie jego własnym synem. Weronika przywiązała się do Leszka, tuliła go często i dbała mocno, jednak mimo upływu lat nie potrafiła być dla niego prawdziwą matką.
Mijały lata. Leszek wychowywał się z nimi, bardzo kochał swoich przybranych rodziców. Pewnego dnia jednak Weronika zaszła w ciążę. Była tym ogromnie uradowana. Kiedy powiedziała o tym Markowi, oboje byli wniebowzięci.
Od tego momentu rodzice całkiem przestali zwracać uwagę na Leszka. Zaczął im przeszkadzać i coraz częściej ich irytował. Marek zaczął wobec niego stosować przemoc. Oni już nie potrzebowali Leszka, czuli, iż spełnili swój obowiązek wychowawczy. W końcu podjęli decyzję o oddaniu chłopca z powrotem do domu dziecka. Podpisali zgodę i sąd odebrał im prawa rodzicielskie.
Po rozprawie Weronika podeszła do Leszka i powiedziała, iż teraz będzie mieszkał w domu dziecka. Leszek płakał i wołał mamę, ale ona tylko odwróciła się i odeszła. Miał zaledwie pięć lat i został zdradzony przez tych, których tak bardzo kochał i którym ufał. Zdrada spotkała go po raz drugi: najpierw przez matkę biologiczną, teraz przez przybranych rodziców.
Sędzia, która prowadziła sprawę, stała z boku i widziała całe to zdarzenie. Załamało jej to serce. Podeszła do pracowniczki domu dziecka i zdecydowała się adoptować chłopca. Kobieta nazywała się Katarzyna. Dzięki niej formalności zostały załatwione bardzo gwałtownie i Leszek trafił pod jej opiekę.
Katarzyna od razu zaczęła mówić do niego pieszczotliwie Lesiuś, traktowała jak swojego syna. Chłopiec stopniowo przestał myśleć o dawnych rodzicach i bardzo zżył się z Katarzyną. Mijały lata. Leszek świetnie radził sobie w szkole, ukończył liceum z wyróżnieniem i dostał się na medycynę. Po studiach zaproponowano mu pracę w znanej warszawskiej klinice.
Pewnego dnia do jego gabinetu przyszedł mężczyzna, którego od razu rozpoznał. To był Marek, pierwszy ojciec adopcyjny. Opowiedział Leszkowi, iż Weronika zmarła przy porodzie; dziecko nie przeżyło. Marek nie poradził sobie z tragedią i zaczął pić. Dopiero spotkanie z Sylwią, która pomogła mu wyjść z nałogu i namówiła na leczenie, postawiło go na nogi.
I tak trafił do gabinetu Leszka. Chociaż był młody, dobrze pamiętał, jak źle Marek go traktował. Przypomniał sobie jednak przysięgę Hipokratesa i mimo dawnych krzywd pomógł Markowi. Los ciężko pokarał Marka i Weronikę wszyscy przecież wiedzą, iż nie wolno krzywdzić sierot. Leszek zachował się bardzo dojrzale: nie szukał zemsty, bo wiedział, iż życie już dostatecznie ukarało jego byłych rodziców.











