Moja teściowa zabiera zabawki moich dzieci i przekazuje je synowi mojej szwagierki

polregion.pl 1 godzina temu

Żona i ja mieszkamy razem już od dziesięciu lat. Mamy świetną rodzinę, niejedni mogliby nam zazdrościć. Ostatnio jednak zaczęły pojawiać się konflikty. Po narodzinach dzieci musieliśmy nauczyć się żyć na nowo.

Pewnego dnia zauważyłem, iż brakuje niektórych zabawek dzieci. I to takich droższych, nie zwykłych plastikowych figurek. Najpierw wypytywałem dzieci, potem przeszukałem całe mieszkanie, ale zabawki się nie znalazły. Jakaś magia czy co? choćby żona szukała, bez skutku.

Teściowa często nas odwiedza. Bardzo lubi bawić się z wnukami. zwykle pijemy wspólnie kawę, potem ona idzie do pokoju dziecięcego. Tym razem jednak tylko na chwilę weszła do pokoju dzieci i zaraz po tym wróciła do domu.

Wtedy zauważyłem, iż brakuje kolejnej zabawki. Znów wypytywałem domowników, ale każdy twierdził, iż bawił się czymś innym. Syn przypomniał sobie, iż babcia miała zabawkę w rękach, potem włożyła ją do torebki i wyszła. Postanowiliśmy, iż żona porozmawia z jej mamą.

Kilka dni później mieliśmy gości i sprawa trochę ucichła. Przypomnieliśmy sobie o wszystkim dopiero wtedy, gdy teściowa znowu wyszła wcześniej i zauważyłem, iż jedna z zabawek wystaje z jej torby.

Zażądałem wyjaśnienia. Chcę je wyprać! tłumaczyła się.

Od razu wiedziałem, iż to kłamstwo. Udało się ustalić, o co chodzi. Przyznała się, iż zanosi zabawki dla syna swojej szwagierki. Mówiła, iż nie stać ją na prezenty, więc stara się podarować dziecku cokolwiek.

Porozmawialiśmy z nią i obiecała, iż już nie będzie tak robić. Jednak zabawki przez cały czas znikały. Żona była już pokłócona ze swoją mamą, krzyczała, iż kradnie i oddaje te rzeczy.

Dzieci w końcu zauważyły, co się dzieje. Poprosiły babcię, żeby nie przychodziła, bo zabiera ich zabawki. Teraz, gdy teściowa chce nas odwiedzić, szukamy miliona wymówek, by odmówić jej spotkania.

No cóż sama jest sobie winna!

Idź do oryginalnego materiału