Dzieci uwielbiają naśladować świat dorosłych. Ich zabawy przepełnione są bardzo prozaicznymi czynnościami. Bawią się "w dom", więc gotują, sprzątają i zajmują się swoimi "dziećmi". Jest też zabawa w szkołę, sklep czy choćby lekarza. Niektóre maluchy idą o krok dalej i wcielają się w role duchownych. Jest ołtarz, komunia z ciastek i śpiewanie pieśni. Jak reagować, kiedy dziecko w domu "bawi się w mszę"? Niektórzy zastanawiają się, czy to adekwatne i czy nie ma w tym niczego złego. - Babcia jest dumna, chwali się koleżankom, iż jej wnuk na pewno zostanie księdzem. Ja nie wiem, co o tym myśleć, bo to jednak dość dziwny rodzaj zabawy dla sześciolatka. Biorę to na przeczekanie i liczę, iż za kilka lat ta fascynacja mu przejdzie - dodaje moja rozmówczyni.
REKLAMA
Zobacz wideo Obraza uczuć religijnych ścigana z urzędu, ale ściga się tylko za obrażanie katolicyzmu
Zabawa w mszę. Sprawę komentuje ksiądz
Okazuje się, iż temat "zabawy w mszę" jest bliski wielu rodzicom. Jakiś czas temu w mediach społecznościowych było głośno o nietypowej, dziecięcej zabawie. W wirtualnym świecie zorganizowano mszę świętą. Dzieci nie tylko stworzyły postacie ubrane w liturgiczne stroje, ale również wykazały się dużą znajomością kościelnej liturgii. Mowa oczywiście o grze internetowej Roblox. Ich nagrania na TikToku osiągają wyświetlenia liczone w setkach tysięcy.
Głos w tej sprawie zabrał również aktywny na TikToku ksiądz rzymskokatolicki, Sebastian Picur, zwracając uwagę, iż wielu przyszłych księży bawiło się w dzieciństwie w "odgrywanie mszy".
Wielki szacunek dla chłopaków za znajomość liturgii - wystroju, układu świątyni, szat, przygotowania i przebiegu mszy świętej. Oczywiście są pewne potknięcia, ale na podstawie obejrzanych fragmentów mogę stwierdzić, iż goście super ogarniają liturgię i są jej pasjonatami. Za to ocena 10/10. Za śpiew i znajomość melodii kościelnych: złoty przycisk
- odnosi się do sprawy ks. Picur i dodaje, iż wielu księży w dzieciństwie bawiło się w odprawianie mszy. - Brali książeczkę z modlitwami, ustawiali stół, a dookoła niego maskotki i figurki superbohaterów, które odgrywały rolę wiernych. Była to dziecięca forma pobożności - podkreśla duchowny.
Warto nadmienić, iż w "odgrywanie mszy" bawił się także ponoć sam Joseph Ratzinger, znany jako papież Benedykt XVI. "Mały Joseph prosił w jednym z listów na Boże Narodzenie o zielony ornat i mszalik" - podaje portal radiomaryja.pl.
Warto jednak podkreślić, iż "zabawa w mszę" nie jest niczym złym, o ile oczywiście nie jest to naśmiewanie się czy parodiowanie. Prawo kanoniczne przewiduje karę dla kogoś, kto "nie mając święceń kapłańskich usiłuje sprawować liturgiczną czynność Ofiary eucharystycznej". To oczywiście odnosi się do pewnego rodzaju symulacji, a nie do zwykłej, niewinnej dziecięcej zabawy.
- Trzeba pamiętać, iż eucharystia jest największą świętością kościoła i trzeba wielkiej roztropności, żeby taka wirtualna forma nie miała na celu zbanalizowania, ośmieszenia czy zlekceważenia świętej liturgii - podkreśla w swoim nagraniu ksiądz Picur.
Lurka z krzyżami dla mamy. "Trochę straszne"
Zabawa w mszę świętą to jednak nie wszystko. Aneta jest mamą czteroletniego chłopca, który w tym roku zaczął przygodę z przedszkolem. W ramach zajęć chodzi również na religię. To krótkie zajęcia, realizowane są po 15 minut, jednak jak zaznacza moja rozmówczyni, coraz częściej myśli o wypisaniu dziecka z katechezy. Powód? Krzyże.
Myślę, czy na lekcje religii w młodszych grupach w przedszkolu są na pewno dobrym rozwiązaniem. Mój syn przeżywa dziwną fascynację krzyżami. Kiedyś bawił się w "krzyżowanie", teraz przynosi mi laurki z narysowanymi krzyżami i wskazuje, który krzyż jest dla mnie. Trochę straszne i dziwne
- opowiada nasza czytelniczka, pani Aneta.
A Ty? Co sądzisz o pomysłach na zabawę dzieci? A może chcesz podzielić się swoją historią? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.













