Urodziny dziecka to wydarzenie, którego nie można pominąć, szczególnie jak się jest rodzicem. Jednak świętowanie w gronie przedszkolaków, to, jak się okazuje, "inna para kaloszy". - Wcześniej stawałam na głowie, by wymyślić, co mam włożyć do torebek dla dzieci, które będą razem z moim synem świętować jego urodziny. Były już naklejki, minikolorowanki, żelki, lizaki. Pamiętam jak jeden chłopiec wszystkim dzieciom wręczył minizestawy lego. Nie powiem, poprzeczka postawiona wysoko, dlatego kiedy zmieniliśmy placówkę, poczułam wielką ulgę. Nie muszę kombinować. W naszym przedszkolu jest zgoda tylko na cukierki. Dziecko, które ma urodziny może, ale nie musi przynieść paczkę słodyczy dla całej grupy, bez wymyślania tych wszystkich dziwnych drobiazgów - dopowiada moja rozmówczyni. Jednak okazuje się, iż takie podejście jest w zdecydowanej mniejszości, bo rodzice, chociaż marudzą, sami "biorą udział w tym cyrku".
REKLAMA
Zobacz wideo Michał Wrzosek ocenia jadłospis w państwowym żłobku i przedszkolu [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Przedszkolne prezenciki dla dzieci. Jedni kochają, drudzy nienawidzą
- Kiedyś na myśl by mi nie przyszło kupować miniprezenciki i wręczać je wszystkim z okazji swoich urodzin. Dziś okazuje się, iż to jest stały element każdej dziecięcej imprezy. Nie dość, iż ogarniasz balony, tort, przekąski i zapraszasz na swój koszt maluchy i ich rodziców do sali zabaw, która przecież najtańsza nie jest, to jeszcze te prezenciki dla przedszkolaków. Cieszę się, iż w naszym przedszkolu mamy trzeźwo myślące panie nauczycielki, które we wrześniu postawiły granice. Żadnych prezencików, tylko cukierki i to najlepiej te z galaretką - zaznacza pani Ewelina.
W tym roku zamówiłam przez internet paczkę słodyczy bez glutenu i bez dodatku cukru, bo wiem, iż kilka dzieci ma specjalną dietę, a nie chciałam nikogo wykluczać. Wydałam i tak mniej pieniędzy na to zamówienie, niż gdybym miała latać po sklepach i wymyślać, co włożyć do tych minipaczuszek. Wszyscy zadowoleni, bez ceregieli, ale wiem, iż niektórzy rodzice kręcą nosem na ten zakaz
- dodaje w rozmowie nasza czytelniczka. - Co prawda nikt głośno o tym nie mówi, bo nie chce podpaść, ale zwyczaj wręczania tych paczuszek z przedszkola, przenieśli do sal urodzinowych. Byliśmy kilka dni temu na urodzinach u kolegi syna w sali zabaw i na koniec właśnie każde dziecko otrzymało taki miniprezencik - dodaje pani Ewelina, mama Leosia. Zaznacza, iż nie ma nic przeciwko takiej inicjatywie i podziękowaniu za udział w imprezie, ale jak dla niej to już "lekka przesada". - Nie dość, iż płacisz za szaleństwa dzieciaków, opiekę animatora, kawę i ciasto dla rodziców, to jeszcze takie prezenciki. Jak masz grupę 20 osób to już kwota ładna się robi - komentuje.
Po drugiej stronie barykady są rodzice, którzy uważają, iż taki drobny prezencik dla wszystkich, to po prostu miły gest, który nie musi kosztować fortuny.
Osobiście ten zwyczaj podoba mi się bardzo. Z córką co roku robimy takie minizestawy dla jej kolegów i koleżanek z przedszkola. Do torebek wkładamy naklejki, miniciasteczka, choćby balony. To przecież kosztuje grosze, a frajda dla tych maluchów ogromna
- stwierdza pani Laura, mama 6-letniej Poli.
Czasem warto pomyśleć o innych
W celebrowaniu urodzin dziecka i tym, iż jego rodzice chcą kupić z tej okazji jakąś drobnostkę dla pozostałych dzieci, nie ma nic złego. Jednak jest jedno "ale".
W przedszkolu miejskim mamy dzieci z różnych domów i o różnym statusie społecznym, dlatego tak ważne jest, by nikogo nie wyróżniać. Bo dla jednych taka paczka cukierków będzie szczytem możliwości, a dla innych nic nieznaczącym wydatkiem. Nie wszyscy rodzice mogą sobie pozwolić na takie wydatki, nie mają czasu, żeby zorganizować smakołyki i prezenty lub zwyczajnie o tym nie pomyślą. W efekcie ich dziecko może poczuć się gorsze od innych, może być mu przykro
- kwituje nauczycielka wychowania przedszkolnego z Torunia.
A Ty? Co sądzisz o prezencikach dla dzieci z okazji urodzin dziecka? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.













