Książkę autorstwa norweskiego pisarza Klausa Hagerupa
"O dziewczynce, która chciała ocalić książki"
wypożyczyłam z biblioteki głównie ze względu na ilustracje Lisy Aisato.
Na ilustracjach się nie zawiodłam, a tekst przeczytałam z przyjemnością.

Splatają się tu dwa wątki:
jeden związany z książkami,
drugi związany z lękiem.
Anna niedługo skończy 10 lat i bardzo lubi czytać.
Książki towarzyszą jej całymi dniami i przed snem.
W książkach znajduje przyjaciół, a czasem wrogów.
To książki pozwalają jej zapomnieć o tym,
czego się boi. A boi się starości.
Cooo?
Dlaczego mała dziewczynka tego się boi?
Co się dzieje / działo w domu / szkole?
Kto jej co zrobił / naopowiadał?
Autor nie odpowiada na te pytania,
zdaje się wręcz ignorować temat.
Koncentruje się na drugim wątku,
który zaskakuje pomysłem ;-)
Co się dzieje z książkami, których nikt nie czyta?
Dziewczynka dowiaduje się tego w bibliotece
i postanawia ocalić książki.
Co i jak się potoczyło, przeczytajcie sami,
powiem tylko, iż dzięki bohaterce każdy w jej klasie,
potem w całej szkole, a choćby w kraju chciał przeczytać
pewną książkę :-)
.











