
Jeszcze niedawno czytanie było u nas tematem… delikatnie mówiąc trudnym. Próby podsuwania książek kończyły się szybkim „nudne”, odkładaniem po kilku stronach albo szukaniem czegokolwiek ciekawszego w zasięgu ręki. I ja to rozumiem — bo jeżeli coś nie wciąga od początku, to trudno oczekiwać od dziecka, iż nagle „zaskoczy” tylko dlatego, iż powinno czytać. […]











