Tak się złożyło, iż moja jedyna córka zaszła w ciążę mając zaledwie osiemnaście lat. Jesteśmy rodziną zamożną, od lat jestem prezesem firmy motoryzacyjnej i dla Ivanki pragnąłem najlepszej przyszłości. Gdy dowiedzieliśmy się o ciąży, nie chciała powiedzieć, kto jest ojcem.
Pewnej niedzieli siedziałem przed domem, patrzyłem na ogród i dopijałem kawę. Planowałem już wejść do środka, kiedy ten chłopak wyskoczył ze swojego auta i podszedł prosto do mnie.
– Jest pan ojcem Ivanki? – zapytał.
Spojrzałem na niego zdezorientowany.
– Tak. Chcesz z nią porozmawiać?
– Nie. Przyszedłem porozmawiać z panem. Mogę się przysiąść?
Byłem ciekaw, o co mu chodzi, więc skinąłem głową.
Powiedział, iż ma osiemnaście lat, niedawno skończył szkołę. Że „nie jest zbyt bystry” i nie widzi przed sobą wielkich perspektyw. Zacząłem rozumieć, dokąd zmierza.
Po chwili dodał:
– Wiem, iż Ivanka jest w ciąży.
– Tak – odpowiedziałem spokojnie.
– To ja jestem ojcem – szepnął, spuszczając głowę. – Przepraszam, iż tak wyszło.
– I co zamierzasz? – spytałem.
Zamyślił się na moment.
– Nie kocham pańskiej córki i nie powinienem był dopuścić do tej sytuacji. Ale tak czy inaczej zostanę ojcem, a nie mam ani złotówki. Wiem, iż prowadzi pan dużą firmę, sprzedaje auta… Chciałbym u pana pracować. Chcę utrzymać dziecko i być dobrym tatą.
Muszę przyznać, zaskoczyła mnie jego odwaga.
– Jaką pracę chciałbyś wykonywać? – zapytałem.
– Chciałbym sprzedawać samochody. Słyszałem, iż nie trzeba do tego wyższego wykształcenia. Trzeba tylko chcieć pracować długo i uczciwie. A ja będę pracował – obiecuję.
Kiwnąłem głową.
– Dobrze. A teraz posłuchaj. To bezczelne przyjść do ojca dziewczyny, powiedzieć, iż jej nie kochasz, iż zostaniecie rodzicami… i jeszcze prosić o pracę.
– Myślałem, iż to najlepszy sposób, żeby zapewnić mojemu dziecku utrzymanie – powiedział cicho.
Westchnąłem.
– Dobrze, przyjdź w poniedziałek na ósmą. Zrozumiałeś?
– Tak – odpowiedział szybko, z wyraźną ulgą.
Od tamtej rozmowy minęło już ponad dziesięć lat. Dziś ten chłopak jest kierownikiem jednego z moich najlepszych salonów. To była najtrafniejsza decyzja kadrowa, jaką podjąłem w życiu. Co więcej, jest świetnym ojcem dwójki dzieci – jedno ma z inną partnerką, ale swoją pierwszą córkę wychowuje wspólnie z Ivanką. Zawsze był obecny, odpowiedzialny, zaangażowany.
Nie mówię, iż tamta sytuacja była adekwatna. Nie mówię, iż nie popełnił błędu. Ale mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, iż zrobił wszystko, żeby stanąć na wysokości zadania i być dobrym ojcem.
A wielu mężczyzn na jego miejscu uciekłoby bez słowa.






