Piotr Łojek: sama szkoła nie poradzi sobie z problemem

radiokielce.pl 16 godzin temu
Zdjęcie: Radio Kielce. Rozmowa Dnia. Na zdjęciu: Piotr Łojek - świętokrzyski kurator oświaty / Fot. Robert Felczak - Radio Kielce


Nie możemy szkół zamknąć i zabetonować, tylko uczyć czujności – podkreślał na antenie Radia Kielce świętokrzyski kurator oświaty Piotr Łojek.

W odniesieniu do ostatnich brutalnych ataków, który miały miejsce na Mazowszu oraz serii zatrzymań nastolatków z niebezpiecznymi przedmiotami w plecakach, gość Radia Kielce przyznał, iż dzieje się coś złego wśród młodych, polskich uczniów, doszło do irracjonalnych zachowań, w tym do dwóch tragedii w Polsce.

Kurator podkreślił, iż polska szkoła jest bezpieczna i chciałby, aby przez cały czas była tak postrzegana. Zaznaczył jednak, iż sama szkoła nie poradzi sobie z tym problemem, a policja też nie może być wszędzie.

– Tu bardzo istotny apel do rodziców. Naprawdę nie wiemy czasem, co nasze dzieci robią w necie. Wydaje nam się, iż jak nie biega po osiedlu, nie demoluje ławek to jest dobrym dzieckiem. Siedzi przed komputerem, pewnie uczy się, czyta. A tam mogą się dziać dantejskie sceny po drugiej stronie monitora. Sprawdzajmy, co nasze dzieci biorą do szkoły, rozmawiajmy z nimi (…). Nie chciałbym, żebyśmy każdego ucznia traktowali jako tego, który potencjalnie może zrobić komuś krzywdę i przeszukiwali go w domu, czy w szkole. Najlepiej znają się uczniowie i nauczyciele. jeżeli ktoś się zachowuje irracjonalnie od kilku dni, zaczyna coś wypisywać na jakichś grupach, to jest to znak dla rodzica, kolegów, nauczycieli, żeby się tym zainteresować. Nie bójmy się pójść do nauczyciela, pedagoga, dyrektora szkoły. To nie jest tak, iż będziesz kapusiem, czy donosicielem. Trzeba zwrócić uwagę, iż kolega zachowuje się dziwnie, może trzeba mu pomóc, może trzeba z nim usiąść i porozmawiać, może coś się dzieje – radzi.

Zdaniem kuratora, nie w każdym przypadku dzieci i młodzież miały realne zamiary zrobienia komuś krzywdy.

– Wydaje mi się, iż czasami to są głupie żarty, jak napisanie, że: coś zrobię kolegom. Jednak Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości działa, wychwytuje to. Tych 117 zatrzymań między piątkiem, a niedzielą to były zatrzymania, gdzie dzieci czasem nieświadomie, z głupoty, czy z nudów napisały jakieś niepotrzebne zdanie i wychwyciły to służby. Zobaczcie, jak głupi żart potrafi się przerodzić w straszne konsekwencje. Ci chłopcy z Chęcin, z Pińczowa, jeszcze przedwczoraj byli uczniami z marzeniami. Dziś ich marzenia runęły przez głupi żart. Dziś napisanie głupiego tekstu powoduje, iż skończyły się żarty – podkreśla kurator.

Do zatrzymania uczniów doszło bowiem w piątek także w dwóch świętokrzyskich szkołach: w Pińczowie i Chęcinach. Jeden z uczniów przyszedł do szkoły z tasakiem.

– Tak, incydenty w Świętokrzyskiem były, na szczęście niegroźne, nie doszło do zagrożenia zdrowia, czy życia. Faktycznie, w tych dwóch przypadkach oni nie potrafią wytłumaczyć do końca swojego zachowania. Dlaczego przyniósł ten tasak? To znaczy, iż uległ czemuś, zrobił to zupełnie irracjonalnie, jeden, czy drugi. Służby nie mówią o jakimś challenge’u, czy zorganizowanej akcji. Myślę, iż młodzież czyta informacje niesprawdzone i, nie wiedząc dlaczego, próbuje zrobić tak samo, by np. zaimponować środowisku, a czasami zrobić głupi żart – ocenia.

Kurator zwraca uwagę, iż w każdej szkole jest pedagog i psycholog, dostępny dla uczniów, którzy potrzebują pomocy i wsparcia.

– jeżeli dyrektorzy szkół potrzebują pomocy, to mogą się zgłaszać do Świętokrzyskiego Kuratora Oświaty, bo mamy podpisaną umowę (z ośrodkiem oferującym pomoc psychologiczną – przyp. red.). I taka pomoc poszła do Chęcin, bo pani dyrektor prosiła, żeby ktoś z zewnątrz przyjechał i wzmocnił trochę przekaz do tych uczniów. Bo to jest trauma dla całej społeczności szkolnej: nasz kolega został wyprowadzony w kajdankach, myśmy go lubili, pewnie go dalej lubimy, nie wiemy co się stało. Musimy pomóc tym, którzy zostali w szkole, a także ich rodzinom – podkreśla.

W poniedziałek (12 października) do szkół w całej Polsce skierowano 20 tysięcy policjantów.


Idź do oryginalnego materiału