Maj coraz bliżej, a to oznacza jedno - sezon komunijny właśnie się rozkręca. Przygotowania ruszyły już na dobre. Rodzice rezerwują sale, ustalają menu, wybierają stroje i prezenty, a uczniowie trzecich klas szkół podstawowych zaczynają intensywną naukę modlitw. To właśnie ten ostatni temat wzbudza najwięcej emocji.
REKLAMA
Zobacz wideo Polscy uczniowie mają negatywne skojarzenia ze szkołą
"Od razu zaczęło się narzekanie"
Do naszej redakcji odezwała się czytelniczka pani Ania (imię zostało zmienione), która podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat pierwszych komunijnych przygotowań córki. - Kilka dni temu Kasia przyniosła ze szkoły modlitewnik i listę modlitw, których musi się nauczyć. Wszystko dostała od księdza. Fajnie, iż nie musieliśmy kupować. Nie jest tego jakoś dużo, zaledwie kilkanaście. Ale ona już marudzi, iż musi to wkuć na pamięć. Zamiast wziąć się do roboty, chodzi z ponurą miną i ciągle mówi coś pod nosem. Przyznaję, iż jeszcze jakoś się w to nie zagłębiałam, ale trochę denerwuje mnie fakt, iż od samego początku zaczęło się narzekanie - wyznaje mama dziewczynki.
Jak dodaje, córka coraz częściej powtarza, iż nie rozumie sensu uczenia się modlitw, bo jak twierdzi, wszystko jest zapisane w modlitewniku i w każdej chwili można do niego zajrzeć.
"Jest dużo łatwiej niż kiedyś"
Głos w sprawie zabrała również pani Ola (imię zostało zmienione), mama chłopca, który w tym roku także przystępuje do Pierwszej Komunii Świętej. Jej zdaniem, współczesne przygotowania nie mają nic wspólnego z tym, co przeżywali rodzice kilkadziesiąt lat temu. Jak podkreśla, w tej chwili modlitw do opanowania jest naprawdę niewiele, przynajmniej w jej parafii. Zamiast całego katechizmu, który trzeba było kiedyś znać niemal na pamięć, dzieci uczą się tylko podstawowych rzeczy.
Mam wrażenie, iż księża podchodzą bardziej liberalnie, na luzie. No chyba iż na jakichś wsiach panują te dawne zasady, to może jest ciężej. U nas nie ma już egzaminów komunijnych, dzieci mają zaliczać modlitwy na religii, więc totalny luz. I też nie wszystkie na raz, a pojedynczo. Jakoś tygodniami to leci
- zaznacza.
Wspomnienia z dawnych czasów. "To były lata 70."
Wspomnieniami podzieliła się też z nami pani Judyta, która przytacza, jak to było w latach 70. - Moja mama opowiadała, iż kiedyś żeby zdać egzamin u księdza (bierzmowanie i pierwsza komunia), trzeba było nie tylko wyryć na pamięć cały katechizm, ale przyjść na jeden dzień na odrobek na plebanię. Ale to były lata 70. - podkreśla.
Po czym dodaje: Teraz jest zdecydowanie łatwiej, ale to dobrze, bo nauka tylu modlitw mijała się z celem. Te 10-15 podstawowych w zupełności wystarczy. Ale z tego, co wiem, to niektórzy rodzice i tak narzekają, iż to dla dzieci za dużo. Ja już sama nie wiem, jak oni sobie komunię wyobrażają. Przecież jakieś zasady muszą być spełnione - dodaje na zakończenie rozmowy.
A Ty jakie masz zdanie w tym temacie? Masz ochotę podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.











