Nauczyciel mówi o nierównościach w pracy. "Rozwiązanie oderwane od rzeczywistości"

gazeta.pl 1 godzina temu
Coraz głośniej słychać głosy niezadowolenia i frustracji wśród nauczycieli. Tu nie chodzi tylko o kwestie podwyżek pensji, czy jasnego i klarownego uregulowania spraw dotyczących godzin ponadwymiarowych. Wieloletnie niedocenianie, nieskończona biurokracja oraz nadmiar obowiązków to tylko niektóre z problemów, którym muszą codziennie stawiać czoła. Wielu z nich mówi też o coraz bardziej narastającym poczuciu niesprawiedliwości."Przeżyłem wielu ministrów i wiele reform, ale nikt do tej pory nie podjął rzetelnej analizy rzeczywistego czasu pracy poszczególnych grup nauczycieli. Trudno się zgodzić, iż wszyscy pracują w porównywalny sposób. Wielu nauczycieli tzw. 'przedmiotów trudnych' prowadzi zajęcia wymagające intensywnego przygotowania, stałej koncentracji i odpowiedzialności za rozwój uczniów. Tymczasem w praktyce szkolnej widać ogromne różnice w rzeczywistym nakładzie pracy między przedmiotami" - pisze pan Piotr, nauczyciel z 25-letnim stażem pracy. Prosi o anonimowość, bo zdaje sobie sprawę z faktu, iż poruszając ten problem, wsadza kij w mrowisko. "Mój komentarz niech będzie jednym z głosów w dyskusji" - zaznacza.
REKLAMA






Zobacz wideo

Marcin Józefaciuk: Nauczyciele nie tylko chcą pieniędzy, oni chcą godnych warunków pracy



Nauczyciel stawia sprawę jasno. "Rozwiązanie oderwane od rzeczywistości"Na naszym portalu został opublikowany list polonistki, która przyznała, iż chociaż kocha to co robi, uwielbia spędzać czas z dziećmi i świadomie wybrała zawód nauczyciela, towarzyszy jej poczucie niesprawiedliwości. Czytam wynurzenia różnych ludzi z kręgów nauczycielskich i zastanawiam się, gdzie są w tym wszystkim nauczyciele poloniści. Jestem polonistką i widzę wokół mnie ludzi, którzy podczas 'okienka', długiej przerwy sprawdzają prace uczniów. Lubię to, co robię, ale bardzo zazdroszczę innym nauczycielom, którzy podczas 45 minut są w stanie sprawdzić 20- 30 prac. Proszę, wywołajmy dyskusję na temat polonistów ślęczących w domu najczęściej 'w ramach 40 godzin' - jak mawia moja pani dyrektor - nad pracami uczniów, które nie są testami. Chodzi o dłuższe formy pisemne, egzaminy próbne... Czy ktoś, np. pani ministra, rodzic, przeciętny Polak, zdaje sobie sprawę, ile tego jest?- zaznacza autorka listu w liście do redakcji eDziecka.pl. Pod artykułem pojawiła się masa komentarzy, w których internauci przyznają, iż trzeba rozróżnić pensum dla np. polonistów i historyków oraz nauczycieli uczących np. WF-u i religii. "Najzwyczajniej w świecie nauczyciel języka polskiego z racji dodatkowych obowiązkowych versus wiele innych specjalizacji nauczycielskich, powinien zarabiać więcej. I tyle w temacie"; "Oczywiście wynagrodzenia nauczycieli powinny być zróżnicowane w zależności od nauczanego przedmiotu. Nauczyciele; np: języka polskiego, czy w ogóle nauczyciele przedmiotów maturalnych, powinni zarabiać więcej od nauczycieli WF i uczących religii" - czytamy w komentarzach. Podobnego zdania jest także nasz czytelnik, pan Piotr, który napisał list do naszej redakcji.


Nie sposób ignorować fakt, iż realia prowadzenia zajęć wychowania fizycznego w wielu szkołach znacząco odbiegają od standardów. Wciąż normą bywają lekcje sprowadzające się do hasła: 'macie piłkę i grajcie'. Trudno porównywać to z pracą polonisty, matematyka czy nauczyciela przedmiotów zawodowych, który poświęca godziny na przygotowanie zajęć, sprawdzanie prac, analizę postępów uczniów i dokumentację- zaznaczył. Dodał, iż w jego ocenie "jednolity, 18-godzinny tygodniowy wymiar zajęć dydaktycznych dla wszystkich nauczycieli jest rozwiązaniem oderwanym od rzeczywistości. System powinien uwzględniać specyfikę pracy poszczególnych grup". Autor listu pokusił się również o odpowiedni podział, który jego zdaniem, mógłby dać innym nauczycielom namiastkę poczucia sprawiedliwości. Można byłoby wprowadzić zróżnicowanie dla czterech podstawowych kategorii:nauczycieli języka polskiego,nauczycieli muzyki, plastyki i wychowania fizycznego,nauczycieli przedmiotów zawodowych,pozostałych nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących."Mogłem iść na AWF"Czy nauczyciele są dziś zadowoleni ze swojej drogi zawodowej, którą wybrali wiele lat temu? Większości prawdopodobnie tak. Wielokrotnie w listach do naszej redakcji bądź rozmowie z nami podkreślają, iż lubią swoją pracę, ale są też przytłoczeni relacjami z rodzicami oraz odpowiedzialnością za wyniki uczniów. Uważają, iż ich zawód jest niedoceniany. Oprócz tego pojawia się też poczucie niesprawiedliwości. Mam świadomość, iż taka opinia nie spodoba się wielu koleżankom i kolegom. Usłyszę zapewne, iż 'mogłem iść na AWF'. Tak - mogłem. Ale odpowiedź jest prosta: w tym zawodzie powinna obowiązywać elementarna uczciwość i rzetelna analiza rzeczywistego czasu pracy, a nie fikcja równości, która w praktyce oznacza nierówność- reasumuje w gorzkich słowach pan Piotr, autor listu skierowanego do naszej redakcji.


A Ty? Co sądzisz o sytuacji zawodowej nauczycieli w Polsce? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału