Zuzanna wyłączyła komputer, westchnęła ciężko i zaczęła zbierać swoje rzeczy.
Pani Zuzanno, do pani jakaś młoda kobieta przyszła. Twierdzi, iż to w sprawie prywatnej powiedziała sekretarka.
Wpuść ją, niech wejdzie.
Do gabinetu weszła niska, kręcona dziewczyna w krótkiej spódnicy.
Dzień dobry. Nazywam się Bożena. Chciałabym pani zaproponować układ.
Dzień dobry, Bożeno. Cóż to za układ? Nie kojarzę, żebyśmy się znały
Z panią nie, ale z pani mężem, Kostkiem i owszem. Proszę
Bożena podeszła do biurka i rzuciła tam kartkę papieru. Zuzanna sięgnęła po nią i zaczęła czytać.
Bożena Ostrowska, ciąża 5-6 tygodni
Co to ma znaczyć?! Po co mi pani to pokazuje?
To proste. Jestem w ciąży z pani mężem.
Zuzanna spojrzała na nią z niedowierzaniem. Co to, do licha, ma być?
I czego pani ode mnie chce? Gratulacji?
Nie. Chcę pieniędzy. jeżeli pani zależy na mężu
Za co te pieniądze niby?
Usunę ciążę i zniknę z jego życia. On jeszcze nie wie, przyszłam najpierw do pani. jeżeli pani odmówi płatności odejdzie do mnie, bo pani jest bezpłodna i nie może mieć dzieci. Wiem wszystko. I co pani na to?
Zuzannie plątały się myśli.
Ile żąda pani za tę tajemnicę?
Zaledwie trzysta tysięcy złotych. To dla was drobnostka. Mąż zostanie przy pani, będziecie razem się starzeć
No, jakiego poświęcenia! Dziękuję za tak wspaniałą propozycję! Proszę zostawić numer, zastanowię się i oddzwonię.
Proszę się za długo nie namyślać, sprawa pilna…
Bożena napisała numer telefonu na karteczce i spokojnie wyszła.
Pani Zuzanno, wychodzi już pani? Technik czeka
Zuzanna złożyła kartkę na pół i schowała do torebki.
Tak, wychodzę. Do jutra, Anielo.
Zsunęła się z biurowca i wsiadła do swojego volvo. Co to było?! Kim ta Bożena w ogóle jest? Czy Kostek rzeczywiście?
W domu jeszcze raz dokładnie przeczytała kartkę. Musi to dobrze przemyśleć, zaraz wróci mąż
Kochanie, już jestem! Co tu tak pięknie pachnie?
Chodź, zaraz zobaczysz
Kostek wszedł do kuchni, pocierając dłonie. Zuzanna siedziała w fotelu, założyła nogę na nogę i wpatrywała się w niego.
O co chodzi? Dlaczego patrzysz na mnie tak przerażająco?
Kostek, kim jest Bożena Ostrowska?
To pracownica firmy, z którą współpracuję. Co się dzieje?
Tyle, iż jest z tobą w ciąży. Proszę, przeczytaj to.
Kostek ze zdziwieniem wziął papier, przeleciał wzrokiem po tekście.
To niemożliwe Nie miałem z nią nic wspólnego. To jakaś bzdura!
Ona żąda ode mnie trzystu tysięcy złotych za aborcję. Inaczej, twierdzi, iż odejdziesz do niej.
Nie rozumiem Skąd ona to wymyśliła? Przysięgam ci, Zuzka, moją ukochaną czapką z daszkiem, iż nic nie wiem! Chora bajka.
Tak pomyślałam. Nie powiem, żebyś był ideałem, ale ja czuję ludzi. Ona kłamie, To oczywiste chce wyłudzić kasę.
Wybadaj mnie, zrób, co trzeba, nie mam nic do ukrycia. To urojenia dziewczyny! Potrzebny mi ktoś poza tobą? Nigdy
Dobrze, zrozumiałam. Chodźmy jeść.
Nazajutrz Zuzanna zadzwoniła do Bożeny i zaprosiła ją jeszcze raz do swojego biura. Bożena zjawiła się po pół godzinie.
Słuchaj, Bożeno, Kostek nie jest ojcem tego dziecka. Wierzę mu. Nie zarobisz na mnie. jeżeli chcesz, rób aborcję.
Dziwna z pani kobieta Tak ślepo pani wierzy? Przepraszam, ale w lustro pani czasem patrzy? Czterdziestka stuknęła, choćby najpiękniejsze panie się starzeją.
Czy coś jeszcze?
Tak. Proponuję pani kupno dziecka. Możecie zrobić testy ojciec to Kostek. Jestem tego pewna.
A mówisz, iż nie miał z tobą nic wspólnego?
Opowiem prawdę. Półtora miesiąca temu mieliśmy imprezę firmową. Dowiedziałam się przez wspólnego znajomego, iż Kostek jest żonaty z bogatą kobietą, która nie może mieć dzieci choćby dzięki surogatce. Idealna okazja na zarobek.
Próbowałam go uwieść nie zwracał na mnie uwagi. To mnie zabolało. Faceci zwykle tracą dla mnie głowę. Jestem młoda, atrakcyjna, mam figurę. Postanowiłam działać inaczej. Moja siostra ma aptekę, dała mi specjalny proszek, po którym człowiek na chwilę traci kontakt z rzeczywistością.
Dodałam Kostkowi do drinka i zabrałam go do siebie. Był jak zahipnotyzowany, nie wiedział, co się dzieje. I akurat miałam owulację, więc jestem teraz w ciąży. On nic nie pamięta. Tak, to możliwe. Mam choćby nagrane wideo.
Położyła na stole telefon i włączyła filmik. Kostek, nagi, z nieobecnym wyrazem twarzy, leżał na łóżku, nie reagując na kamerę.
Mogę usunąć ciążę bez problemu, zdrowie konia. Ale lubię pieniądze, szczególnie łatwe. Wiem, iż nie zgłosicie mnie policji, macie dobre stanowiska. Myślałam, iż się pani zgodzi, ale nie. Więc mogę urodzić dziecko, oddać. Obiecuję wizyty u lekarza, odpowiednią dietę i tak dalej. Trzysta tysięcy złotych i dziecko jest pani.
Zuzanna była wstrząśnięta.
Bożena, nie mam słów. Miejsce dla ciebie jest w więzieniu.
Co zrobić Każdy walczy o swoje. Mam potężne długi. Bogaty sponsor nie żyje, muszę sobie radzić. Proszę się jeszcze zastanowić. Za trzy dni zadzwonię.
Bożena wyszła. Zuzanna wypiła szklankę wody, głowa pękała jej z bólu. Co za koszmar
Wieczorem opowiedziała wszystko mężowi. On również był zszokowany.
Użyła mnie jak narzędzia Podam ją do sądu
Kostek, różne rzeczy się zdarzają. Ale może powinniśmy na to spojrzeć inaczej? Czytałam, iż po siódmym tygodniu ciąży można zrobić test na ojcostwo z krwi matki w dobrej klinice. Najpierw sprawdźmy, czy to faktycznie twój syn. I jeszcze jedno zawsze marzyliśmy o własnym dziecku, choć niemożliwe stało się to dla mnie po wypadku Nie chcieliśmy adopcji. Teraz, jeżeli test potwierdzi twoje ojcostwo, moglibyśmy przygarnąć dziecko, częściowo nasze. Może to dar od losu? Pomyślałeś o tym?
Jeszcze tego brakowało, żeby ją chwalić To absurd! Nie damy jej ani grosza!
Kostek wybiegł, trzaskając drzwiami.
Zuzanna zanurzyła się we wspomnieniach sprzed dekady
Poznali się z Kostkiem na uniwersytecie, studiowali razem. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Zaraz po ślubie wynajęli mieszkanie. Po studiach Zuzanna gwałtownie robiła karierę rodzony wuj pomógł jej otworzyć firmę i wsparł finansowo.
Wszystko układało się świetnie Kostek otworzył własny sklep, ona prowadziła firmę, tylko dzieci brakowało. Bardzo tego pragnęli.
Pewnego wieczoru, wracając z restauracji, zostali napadnięci przez grupę pijanych mężczyzn. Jeden z nich rzucił się z nożem na Kostka. Zuzanna zasłoniła męża własnym ciałem i została ugodzona w brzuch.
Walka o jej życie trwała kilka dni. Przeżyła, ale straciła możliwość posiadania dzieci usunięto macicę i jajniki. Ciężko to przeżyła. Kostek bardzo ją wspierał, czuł się winny, powtarzał, iż wolałby zginąć na jej miejscu.
Zuzanna czasem chodziła do kościoła, modliła się za bliskich, dawała na ofiarę. Pewnego dnia wręczyła kilka złotych starej babuleńce na schodach kościoła.
Dziękuję ci serdecznie, widzę, iż smutek cię zżera, ale nie trać nadziei, dziecko rzekła staruszka. Jeszcze doczekasz się potomka, i to w sposób niezwykły
Westchnęła i poszła dalej. Machnęła ręką co staruszka mogła wiedzieć
Pogodziła się i pogrążyła w pracy. Związek z Kostią tylko się wzmocnił. A potem taka historia
Zuzanna przekonała Kostka do oddania krwi na badanie DNA. Bożena również zgodziła się na test w dziewiątym tygodniu ciąży. Wynik potwierdził ojcostwo Kostka.
No i co? Widzicie, iż nie kłamałam! Zapłacicie za dziecko? zakpiła Bożena.
Słuchaj mnie dobrze. Za te pieniądze można by wynająć surogatkę, i to za połowę. Ale nie chcieliśmy tego robić. Akceptuję sytuację. Damy ci sto pięćdziesiąt tysięcy. Przyjmujesz, podpisujemy wszystko u notariusza. Nie to nie dostaniesz nic. Powinnaś dziękować, iż nie idę na policję!
***
Kostek, umówiłam się z nią. Będziemy mieli dziecko.
Zuzka, po co nam to wszystko… Jeszcze płacić jej…
Może los dał nam szansę, trzeba ją wykorzystać
Bożena przez całą ciążę chodziła na badania, dbała o siebie. O czasie urodził się zdrowy chłopiec.
Bożena zrzekła się praw do dziecka. Kostek, jako ojciec, odebrał syna. Wszystko przeszło pomyślnie. Bożena zabrała pieniądze i zniknęła. Rodzinie powiedziano, iż dziecko urodziła surogatka.
Dziękuję, iż urodziłaś syna mojego męża powiedziała Zuzanna na pożegnanie.
Chłopiec, którego nazwali Alek, zamieszkał w domu Zuzanny i Kostka.
Kostek, zobacz, jaki podobny do ciebie
Myślisz? Nie znam się na niemowlakach Ale chyba faktycznie przystojniak, jak ojciec.
Pamiętasz tamtą babcię spod kościoła? Przepowiedziała to Cudownie trafiliśmy na dziecko.
Siedzieli, zapatrzeni w swojego syna. Przyszłość była niewiadoma, ale w tej chwili byli szczęśliwi.
Często wszechświat spełnia prośby w sposób zupełnie nieoczekiwany
***
Kilka miesięcy później, w wiadomościach Zuzanna dowiedziała się, iż w jednym z mieszkań odnaleziono martwą Bożenę. Okoliczności śmierci wyjaśnia policja. Dziewczyna zagrała va banqueZuzanna długo siedziała na balkonie, patrząc na śpiącego małego Alka. Myśli kłębiły się w głowie: o cenie szczęścia, o przypadkach, które zmieniają życie, o cienkiej linii między dobrem a złem. W sercu czuła ulgę, choć gdzieś głęboko tlił się żal i współczucie dla Bożeny dziewczyny, która odeszła zbyt wcześnie, zaplątana w cudze losy i własne błędy.
Tego wieczoru Kostek położył ramię na jej ramieniu.
Może pójdziemy kiedyś na długi spacer? We trójkę? zapytał cicho.
Spojrzała na niego, w oczach miał łzy wzruszenia i czułości. Nagle poczuła, iż mimo całego chaosu, ich rodzina naprawdę się zaczęła.
Alek niespodziewanie zawołał przez sen i poruszył malutką piąstką. Uśmiechnęła się łagodnie tak, każda droga jest pełna zaskoczeń, a cuda przybierają nietypowe postacie.
Gdy usypiała tej nocy, Zuzanna przypomniała sobie słowa staruszki: Nie trać nadziei, dziecko…
Nie straciła.
Po raz pierwszy od wielu lat była całkowicie spokojna. Bo wiedziała, iż to, co najważniejsze, w końcu znalazło drogę do jej serca.





