REKLAMA
Zobacz wideo
Edukacja zdrowotna miała być kontrowersyjna, a nie jest
Są granice. MEN wskazuje, co jest niedozwoloneSwoboda w ubiorze nie oznacza jednak pełnej dowolności. Ministerstwo Edukacji Narodowej podkreśla, iż uczeń powinien ubierać się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Wyraźnie wskazano też, jakie stroje są niedopuszczalne. Chodzi o ubrania "nawołujące do nienawiści, dyskryminujące, sprzeczne z przepisami prawa lub stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa innych osób przebywających w szkole lub placówce lub samego ucznia".Granica będzie przebiegać tam, gdzie strój nawołuje do nienawiści lub dyskryminacji, narusza obowiązujące prawo, stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa czy rażąco narusza ogólnie przyjęte normy społeczne w kontekście szkoły- dodała Barbara Nowacka.Kluczową kwestią jest to, kto będzie decydował o szczegółowych zasadach. Nowacka uspokaja: Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje w żaden sposób centralnie ustalać tego, jak uczniowie mają wyglądać i jak się ubierać.Zaznaczyła także, iż projektowane rozwiązania zakładają bowiem autonomię każdej społeczności szkolnej w tym zakresie. Oznacza to, iż konkretne zasady będą ustalane na poziomie szkoły i zapisane w jej statucie. Jak wyznała:
Z jednej strony szkoły miały ograniczone możliwości reagowania w sytuacjach realnego zagrożenia bezpieczeństwa (np. podczas zajęć z wychowania fizycznego czy zajęć laboratoryjnych), z drugiej - zdarzały się przypadki bezprawnej ingerencji w wygląd ucznia, jak choćby głośna medialnie sprawa nakazu ścięcia włosów w liceum w Krakowie.Fryzury i kolory ubrań poza kontrolą szkołyNowe przepisy mają też jasno określić, czego szkoła robić nie może. Jak zapowiedziano, szkoła nie będzie mogła narzucać uczniom fryzur, kolorów ubrań czy neutralnych elementów wyglądu, o ile nie naruszą one jasno określonych zasad. Jednak podkreślono, iż szkoła ma pozostać miejscem bezpiecznym i neutralnym.Choć autonomia szkół zostanie zachowana, wprowadzono też zabezpieczenia przed dowolnością. Zasady ubioru będą musiały znaleźć się w statutach i podlegać kontroli kuratora oświaty. Jak zaznaczono, "żadna szkoła nie będzie mogła samodzielnie 'wymyślać' norm". Ich interpretacja ma być zgodna z przepisami i standardami konstytucyjnymi, w tym z poszanowaniem godności ucznia. Jednocześnie system ma dać uczniom realne narzędzia do dochodzenia swoich praw.A Ty jakie masz zdanie w tym temacie? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl













