Pod jednym z naszych ostatnich artykułów zadaliśmy pytanie: "Czy dziecko musi mieć własny pokój"? Zdecydowana większość czytelników zaznaczyła opcję nr 3, czyli: "fajnie, jak jest taka możliwość, ale to nie jest wymóg" (63,74 procent odpowiedzi). Odpowiedź "tak, to podstawa" - zaznaczyło 27,47 procent osób biorących udział w ankiecie, a mniej niż 10 procent głosów pojawiło się przy odpowiedzi: "nie, bez przesady". Warto pamiętać jednak, iż idea osobnego pokoju dla wszystkich dziecka jest stosunkowo nowa. Przez wiele pokoleń było czymś zupełnie normalnym, iż rodzeństwo - a czasem choćby całe rodziny - dzieliły jedną sypialnię.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką mamą jest Anna Wendzikowska? "Jeśli ktoś krzywdzi moje dziecko, budzi się we mnie matka lwica" [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Czy każde dziecko potrzebuje własnego pokoju?
Dawniej uważano, iż wielodzietność jest oznaką przychylności Bożej, jaką cieszy się dana rodzina, toteż przy okazji wszelkich świąt życzono więc narodzin kolejnych synów i córek. "W każdym kątku po dzieciątku" - mówiło stare polskie porzekadło, które dziś już odchodzi do lamusa. Wiele pokoleń Polaków wychowało się w ciasnocie, dzieląc pokój nie tylko z rodzeństwem, ale innymi członkami swojej rodziny, toteż w życiu dorosłym priorytetem jest dla nich to, by każde z dzieci miało chociażby skrawek swoje prywatnej przestrzeni.
"Ja nie miałam swojego pokoju. Dzieliłam go z babcią, w drugim byli rodzice i dwie siostry. Coś okropnego" - pisze jedna z kobiet w komentarzu na naszym profilu facebookowym. Podobnych głosów jest znacznie więcej.
"Z rodzeństwem dzieliliśmy jeden pokój. Dziś nie wyobrażam sobie, aby tak było u moich dzieci"; "Dziecko musi mieć swój pokój. Ja nigdy w życiu swojego pokoju nie miałam i do tej pory mam uraz na tym punkcie, zresztą choćby jako małe dziecko bawiłam się w to, iż odgradzam sobie jakieś tam miejsce w domu i udaje, iż to jest mój pokój" - czytamy w komentarzach.
W Polsce brakuje odpowiednich mieszkań. Tych, które są, jest za mało i często mają za małą powierzchnię. Bo to, iż dzieci dzielą pokój ze swoim rodzeństwem, a rodzice śpią na kanapie w salonie, nie jest odosobnionym przypadkiem, a dość częstą praktyką. "Nawet 64 procent dzieci w Polsce może mieć własny pokój – wynika z szacunków HREIT opartych o dane GUS i Eurostatu. Ale to znaczy też, iż około 36 procent pociech współdzieli pokój z rodzeństwem lub rodzicami. Nie jest to rozwiązanie idealne - szczególnie jeżeli przestajemy myśleć o kilkuletnich szkrabach, a zaczynamy o nastolatkach" - podał serwis ekonomista.pl.
Możliwości finansowe rodziny. Młodzi "nie chcą mieszkać na kupie"
Czy każdy powinien mieć swój własny pokój? Tak naprawdę nie ma jednej odpowiedzi dobrej dla wszystkich rodzin. To, czy dziecko potrzebuje własnego pokoju, w dużej mierze zależy od jego wieku, temperamentu oraz relacji z rodzeństwem. Nie bez znaczenia są tu także możliwości finansowe rodziny, bo nie wszystkich jest stać na duże lokum, gdzie każdy będzie mieć swój własny kąt dla siebie. To oczywiście ma długofalowe konsekwencje. Młodzi, zamiast pomyśleć o kolejnym dziecku, rezygnują z planów powiększenia rodziny, bo jak sami przyznają, "nie chcą mieszkać na kupie". Bariery mieszkaniowe coraz mocniej wpływają na decyzje życiowe wielu osób.
Jak wynika z raportu "Potrzeby i aspiracje mieszkaniowe Polaków" 71 proc. naszych rodaków stwierdziło, iż dobre życie zapewnia posiadanie własnego mieszkania. Z kolei 69 proc. przyznało, iż brak własnych czterech ścian jest barierą, jeżeli chodzi o podjęcie decyzji o posiadaniu dzieci. Mieszkalnictwo staje się jednym z kluczowych tematów nie tylko gospodarczych, ale też demograficznych i społecznych.
Wniosek nasuwa się sam. Wysokie ceny mieszkań, drogie kredyty hipoteczne i rosnące koszty życia powodują, iż samodzielność mieszkaniowa, ale także i ta dotycząca powiększania rodziny, jest odkładana na lata.
A Ty? Czy uważasz, iż młodzi dziś nie chcą zakładać rodzin, bo zwyczajnie nie stać ich na większe lokum, aby każdy miał własny pokój dla siebie? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.












