Zachowanie wnuczki stało się źródłem zmartwień dla całej rodziny, bo rodzice wychuchali ją tak bardzo, iż w swojej głowie była księżniczką, a wszystkich wkoło traktowała jak służbę. Sprawy przybrały niepokojący obrót, bo choć już niedługo miała zacząć naukę w szkole podstawowej, upierała się przy tym, by liczyć na palcach i nie wykazywała większych postępów.
Wszystko zaczęło się, gdy pojawiła się na świecie i cała rodzina poczuła się zobowiązana dołączyć do jej wychowania. Babcia ze strony ojca choćby przeprowadziła się do dusznego, dwupokojowego mieszkania syna w centrum Łodzi tylko po to, by pomóc przy noworodku. Niestety, zamiast mądrze nią pokierować, dorośli spełniali każdą jej zachciankę nauczyli ją, iż wystarczy płacz albo wrzask, by zrealizować wszystkie swoje zachcianki.
Już w wieku sześciu miesięcy dziewczynka umiała manipulować otoczeniem a to rozlewała kompot, a to wrąbała drewniany klocek do odkurzacza. W ich mieszkaniu wciąż panował rozgardiasz i nikt nie miał już siły zadbać o innych domowników. W akcie desperacji syn postanowił się wyprowadzić, ale choćby po rozwodzie nie szczędził jej prezentów sukienki z cekinami, dziecięce kosmetyki, pantofelki rodem z bajki. Każda próba wyrwania jej z tej bańki, czy to podejmowana przez krewnych, czy przedszkolanki, kończyła się awanturą i obrażonym milczeniem.
Cała jej edukacja obracała się wokół idei własnej wyjątkowości. Nauka schodziła na dalszy plan, nie chciała poznawać nowych rzeczy ani ćwiczyć podstawowych umiejętności. Zbliżając się do pierwszej klasy, wciąż liczyła na palcach i nie znała prostych informacji, z którymi inne dzieci nie miały najmniejszego problemu. Rodzice deklarowali, iż podążają za intuicją córki i pozwalają jej wybierać, nie nakładając żadnych ograniczeń. Tymczasem nauczycielka z podstawówki z Łodzi uważała, iż powinna ona rozumieć podstawowe zasady komunikacji z dorosłymi, a jej zachowanie wymagało pokory.
Zniecierpliwieni i zmęczeni jej brakiem manier, opiekunowie postanowili ograniczyć kontakt z wnuczką, by zatroszczyć się o własny spokój psychiczny. Są przekonani, iż rodzice powinni wziąć odpowiedzialność za wychowanie córki i nauczyć ją choć odrobiny ogłady oraz zasad, które przydadzą się w dorosłym życiu.

![Zapomnij o malowaniu jajek. Ten wielkanocny trend robi furorę. Obędzie się bez bałaganu [ZDJĘCIA]](https://bi.im-g.pl/im/a5/64/1d/z30820773IER,Malujemy-pisanki-wielkanocne--Na-zdjeciu-ozdabiani.jpg)












