- W tym roku córka skończyła 8 lat i razem z mężem stwierdziliśmy, iż to dobry moment na jej pierwszy samodzielny wyjazd. W zeszłym roku na kolonii były dwie koleżanki Kai i bardzo sobie chwaliły. Kaja chodzi na taniec, i to właśnie stamtąd dostaliśmy pierwszą wakacyjną ofertę - opowiada pani Iza (imiona zostały zmienione).
REKLAMA
Zobacz wideo Surfing z rekinami. Dzieci vs. social media
Chodzi o tygodniowy pobyt w niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Program obejmuje ognisko, dwa treningi taneczne, plażowanie oraz zabawy i atrakcje organizowane nad brzegiem morza. Cena? 2999 zł za siedem dni.
- No wiadomo, w tej kwocie jest nocleg, wyżywienie i transport, ale dla mnie to i tak lekka przesada. Naprawdę nie zapłacę trzech tysięcy za tydzień kąpania się w morzu. Dopiero zaczynam rozglądać się za innymi ofertami i mam nadzieję, iż uda się znaleźć coś w rozsądniejszej cenie - dodaje kobieta.
"Na kolonie odkładamy cały rok"
Swoją historię opowiedziała nam też pani Małgorzata, mama 11-letniej dziewczynki i 12-letniego chłopca. Kobieta przyznaje, iż z roku na rok ceny kolonii coraz mniej ją dziwią, choć wciąż są sporym obciążeniem dla domowego budżetu.
My na wyjazdy dzieci odkładamy praktycznie cały rok. Dla naszej dwójki to minimum 5-6 tysięcy złotych, a w tym sezonie pewnie ledwo zmieścimy się w siedmiu. Dzieci zawsze jeżdżą z tym samym, sprawdzonym organizatorem. Są fajne atrakcje: park linowy, wyjazd do zoo, laserowy paintball, dyskoteki. Ale jak patrzę na aktualne ceny, to za osiem dni musimy zapłacić 3249 zł za jedno dziecko. I już wiem, iż taniej raczej nie będzie
- wyznaje w rozmowie z portalem eDziecko.pl.
Mimo wszystko nasza rozmówczyni nie zamierza rezygnować. - Nie mamy wyjścia. Takie kolonie naprawdę dużo dają naszym dzieciom: uczą samodzielności, budują pewność siebie, pozwalają oderwać się od telefonów. Sama wolę sobie czegoś nie kupić, a im zapłacić za taki wyjazd - dodaje.
"Wolę dołożyć do rodzinnego wyjazdu"
Nie wszyscy rodzice są jednak gotowi i chętni na takie wydatki. Pani Aneta, mama dwójki dzieci w wieku szkolnym, od początku wiedziała, iż kolonie nie są dla jej rodziny priorytetem. - Szczerze? Szkoda mi pieniędzy na takie wyjazdy. jeżeli mam wydać kilka tysięcy złotych, wolę dołożyć i polecieć z całą rodziną za granicę. Może moje dzieci nie będą miały kolonijnych wspomnień, ale za to spędzimy czas razem i wygrzejemy się w Turcji czy Egipcie - podkreśla.
Jak dodaje, sama nie wspomina najlepiej swoich kolonii z dzieciństwa. - Pamiętam tęsknotę za domem, kiepskie jedzenie i liczenie dni do powrotu. Nie chcę fundować tego swoim dzieciom. Wolę wspólne wakacje, choćby jeżeli oznacza to skromniejszy standard czy krótszy pobyt - opowiada nasza czytelniczka.
I choć sezon kolonijny dopiero się rozkręca, to rodzice już stają przed trudnymi decyzjami. Wielu zastanawia się, czy postawić na samodzielność dzieci i kolonijne przygody, czy odłożone pieniądze lepiej przeznaczyć na rodzinny wyjazd.
A Ty jak to organizujesz? Zapisujesz dzieci na kolonie? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.











