
Można być świadkiem i stu studniówek, ale ich klimat nigdy nie spowszednieje. Łzy mam, duma ojców i trema młodych ludzi przed polonezem, bo może i sto dwadzieścia pięć par go tańczy, ale przecież wszyscy patrzą tylko na mnie. Dzisiejsza noc należy do młodych, którzy wiosną odlecą w świat z „Bronka”, czyli I Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Broniewskiego.
-Dzisiejszy wieczór ma dla nas szczególne znaczenie. To moment, w którym możemy się spotkać w wyjątkowej atmosferze, a jednocześnie symbolicznie otworzyć ostatni etap naszej szkolnej drogi. W imieniu wszystkich maturzystów, chcemy złożyć podziękowania za lata nauki, cierpliwość oraz niezgłębione pokłady wyrozumiałości. Dziękujemy za każdy sprawdzian z trzech ostatnich tematów, który tak naprawdę obejmował pół podręcznika oraz za pytania, które zaczynały się od słów: – to już powinniście wiedzieć. Dzięki Wam nauczyliśmy się refleksu i unikania kontaktu wzrokowego na poziomie mistrzowskim. Dziękujemy także za wsparcie w chwilach stresu, mobilizowanie nas do pracy i za dobre słowo, na które mogliśmy liczyć choćby jeżeli nie było szansy na dobrą ocenę. Dziękujemy za poczucie humoru, które niejednokrotnie ratowało atmosferę w klasie, za wiarę w nas choćby wtedy, kiedy my sami tej wiary nie mieliśmy. Poza wzorami, datami i definicjami nauczyli nas Państwo czegoś ważniejszego – odpowiedzialności, wytrwałości i radzenia sobie z presją. To umiejętności szczególnie przydatne w kontekście zbliżającej się matury i dorosłego życia. Byli Państwo dla nas przewodnikami po świecie wiedzy. Czasem bardzo cierpliwymi, czasem stanowczymi, ale zawsze życzliwymi. Prosimy przyjąć nasze wyrazy wdzięczności i szacunku oraz satysfakcji z pracy, która, choć wymagająca, przynosi Państwu, mamy nadzieję, poczucie spełnienia i powody do dumy – usłyszeli pedagodzy od swoich wychowanków.
– Nasze liceum ma za patrona Władysława Broniewskiego, który był człowiekiem czynu. W 1915 roku, kiedy miał siedemnaście lat, wstąpił do legionów i w Jastkowie, całkiem niedaleko stąd, stoczył swoją pierwszą bitwę. Dzisiaj, na szczęście nikt z Was nie musi siedzieć w okopach, Wasze pole bitwy jest znacznie bardziej cywilizowane. To sala egzaminacyjna, a bagnet to Wasza wiedza i umiejętności. Broniewski pokazał, iż można być twardym i jednocześnie mieć wielkie serce. Życzę Wam, żebyście w pogoni za wynikami nie zgubili radości. Za chwilę otworzą się przed Wami drzwi dorosłości, za którymi nikt nie będzie sprawdzał obecności. To wolność, ale i odpowiedzialność. Nauczycielom dziękuję za cierpliwość, gdy nasze dzieci negocjowały terminy sprawdzianów i za to, iż nie pozwolili im złożyć broni, choćby jeżeli materiał wydawał się nie do zdobycia – dodał Wojciech Łagoda, przewodniczący Rady Rodziców.
– Przepięknie dzisiaj wyglądacie i jesteście już tacy dorośli. Za chwilę rozpoczniecie dzisiejszy bal tradycyjnym polonezem. Jednocześnie symbolicznie wejdziecie do świata dorosłych. Jestem przekonany, iż przez cztery lata spędzone w liceum wiele się nauczyliście. Nie chodzi mi o wiedzę podręcznikową, ale o wartości, które pozostaną z Wami przez całe życie. Dziękuję rodzicom, iż zawsze byli z nami. Pedagogom, za to, iż dzięki nim działo się w szkole wiele dobrego tylko po to, by jak najlepiej przygotować Was do dorosłości. Życzę, by ten wieczór zapisał się w Waszej pamięci na całe życie. Życzę również, byście za sto dni, na egzaminie maturalnym, byli tak spokojni jak dzisiaj i byście zdali go celująco. Poloneza czas zacząć! – zakończył rytualnym zawołaniem Tomasz Król, dyrektor I LO.





