Koszykówka była dla Carmelo Anthony'ego biletem do lepszego świata. Pomogła mu wyrwać się z owianych złą sławą dzielnic i zapewniła dostatnie życie. Dzięki niej chłopak z Nowego Jorku nie tylko został multimilionerem, ale dostał się do koszykarskiego panteonu. W tym roku były zawodnik m.in. Denver Nuggets, New York Knicks, Portland Trail Blazers i Los Angeles Lakers trafi do koszykarskiej Galerii Sław im. im. Jamesa Naismitha. To wyróżnienie, które spotyka graczy wybitnych. Zanim jednak "Melo" to wszystko osiągnął, stoczył wiele pojedynków na osiedlowych boiskach ze swoim kuzynem Luckiem, rozegrał wiele zawodów i imał się różnych zajęć, żeby odciążyć finansowo swoją mamę, o czym napisał w książce "Carmelo Anthony. Bez obietnic. Autobiografia".