Zima 1950 roku wdzierała się aż po kości. W ciemnym pokoju z glinianymi ścianami i wilgotnym powietrzem siedemnastoletnia Zofia łapała oddech, trzymając się mocno prześcieradeł, gdy skurcze wstrząsały jej ciałem. Była sama, oprócz położnej – starszej kobiety o szorstkich dłoniach i sercu przyzwyczajonym do tragedii. Gdy w końcu przebił ciszę ostro wysoki płacz noworodka, Zofia […]