Matka 12-latka: Urządziłam synowi urodziny w wynajętym pawilonie. Przyszło tylko jedno dziecko

gazeta.pl 7 godzin temu
Rodzice chcieli urządzić 12-latkowi wyjątkowe urodziny i wynajęli pawilon piknikowy. Niestety, chociaż zaproszono ośmioro trzeci, przyszło tylko jedno. "Syn był bardzo zdenerwowany zaistniałą sytuacją, ale dał radę. Cieszył się czasem spędzonym z jednym przyjacielem" - twierdzi zmartwiona matka
Urodziny są dla dzieci bardzo ważnym dniem. Rodzice często dokładają wszelkich starań, aby wyprawić im wyjątkowe przyjęcie. Niestety, mimo chęci, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Dowodem tego jest wpis mamy 12-latka na forum internetowym Reddit. Z okazji urodzin syna zaplanowała dużo atrakcji, ale większość zaproszonych gości nie pojawiła się na miejscu.


REKLAMA


Zaprosili ośmioro dzieci, przyszło jedno
"To niesamowity, mądry, popularny i słodki dzieciak" - podkreśliła na wstępie kobieta. Na przyjęcie wynajęła pawilon piknikowy w parku. Po uroczystości goście mieli pójść na basen. Chłopiec zaprosił ośmioro dzieci. Pięcioro potwierdziło swoją obecność, ale na przyjęciu... zjawiło się tylko jedno.
Rodzice nie uprzedzili nas, iż coś się stało. Wiem, iż dzieciństwo mojego syna powoli się kończy. Syn był bardzo zdenerwowany zaistniałą sytuacją, ale dał radę. Cieszył się czasem spędzonym z jednym przyjacielem, który przyszedł
- napisała kobieta.
Autorka wpisu nie mogła jednak zrozumieć, co kierowało rodzicami dzieci, które nie przyszły na przyjęcie. "Dlaczego rodzice są tacy? Napisanie SMS-a, iż się nie przyjdzie, trwa jakieś 10 sekund" - podsumowała zdenerwowana.


Zobacz wideo Kalicka grała w "Rodzince.pl" w ciąży. Wtem wspomniała o podejściu Musiała


"Mnie też się to przytrafiło"
Pod wpisem pojawiły się liczne komentarze od innych internautów. Okazuje się, iż nie tylko mama 12-latka przeżyła taką sytuację. "Mnie też się to przytrafiło. Potem dowiedziałam się, iż nikt nie dodał mnie do chatu grupowego dla rodziców, na których w tym samym czasie zaplanowano imprezę nad basenem", "Tak mi przykro, iż to spotkało twojego syna. Mojemu też kiedyś się to przytrafiło. Właśnie dlatego boję się urządzać przyjęcia urodzinowe i zawsze czuję ulgę, gdy się skończą" - pisali.


Jedna z internautek przyznała, iż ten problem nie dotyczy tylko małych dzieci. "Zdziwiłabyś się ilu dorosłych, którzy zadeklarowali udział w imprezie, też potrafi nie przyjść. To okropnie bolesne" - pisała.


"Jest mi go jednak potwornie żal"
Powodem zaistniałej sytuacji może być także data uroczystości. W poprzednim artykule opisaliśmy historię mamy, która zmagała się z podobnym problemem. Dzieci zapomniały o uroczystości, gdyż dostały zaproszenia przed zakończeniem roku szkolnego, a zabawa odbywała się w wakacje.
Wyjaśniliśmy my, iż jest lato, a wówczas wielu ludzi wyjeżdża na wakacje i traci poczucie czasu. Jest mi go jednak potwornie żal. Wszystkie dzieci wyglądały na podekscytowane, kiedy dostały zaproszenia. Pomyślałam, iż kilkoro z nich dotrze albo przynajmniej rodzice dadzą znać, o ile nie zdołają przyjechać
- pisała wówczas matka 6-latka. Na uroczystość zaprosiła 20 osób, a w efekcie pojawiło się tylko kilkoro pospiesznie zaproszonych członków rodziny.
Znalazłeś się w podobnej sytuacji jak bohaterowie artykułu? Napisz w komentarzu lub na maja.kolodziejczyk@grupagazeta.pl. Wasze historie są dla mnie ważne. Gwarantuję anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału