Czerwona wstążka na wózku? Chyba każdy ją widział. Niektórzy śmieją się, iż w XXI wieku zabobony są wciąż wszechobecne. Inni wychodzą z założenia, iż w tych przepowiedniach jest jakaś mądrość naszych przodków i warto z niej korzystać. Ci, którzy wywiązują kokardę na wózku swojego dziecka przyznają jednak zgodnie - lepiej nie ryzykować, iż ktoś rzuci urok na dziecko. I nie ukrywają, iż w takim przypadku strach jest znacznie większy, niż racjonalne myślenie.
REKLAMA
Zobacz wideo Co powinna zawierać domowa apteczka?
Dlaczego czerwona wstążka miała chronić przed urokami?
Dlaczego w ogóle pojawiło się przekonanie, iż ktoś mało dla nas życzliwy chciałby rzucić urok na nasze dziecko? I co ciekawe, dlaczego w XXI wieku takie myślenie, iż ktoś byłby w stanie to zrobić, funkcjonuje? Dziś mamy wysoko rozwiniętą medycynę, rodzice regularnie chodzą z dziećmi do lekarzy. Dawniej takiej możliwości nie było. Szukano więc różnych sposobów, by "wzmocnić" swoje dzieci. To, iż sięgano po kolor czerwony, nie było przypadkiem. Uznawano, iż ta barwa ma w sobie moc. Jest to też nawiązanie do chrześcijaństwa - Chrystus po śmierci też ukazywał się ludziom w czerwonej szacie.
W tradycji środkowo- i wschodnioeuropejskiej utrwaliło się przekonanie, iż czerwień jest apotropejem – z greckiego apotropaios: odwracający zło. Stąd mnóstwo czerwonych elementów w stroju ludowym, zwłaszcza odświętnym: chusty, wzory na spódnicy, korale czy inne formy biżuterii, przyozdabianie głowy lub stroju czerwonymi kwiatami lub owocami
– wyjaśnia mi dr Niemojewski, cytowany przez serwis mjakmama.pl. W związku z tym wywiązywano czerwone wstążki czy sznurki przy dziecku - na kołyskach, wózkach, rączkach itp., by chroniły je przed złem. Do tego dokładano też wiele innych praktyk - "przeciąganie przez spódnice", przelewanie jajka nad dzieckiem, różne modlitwy, zioła itp.
Wiele kobiet w ciąży i po porodzie zaczyna wierzyć w zabobony lub 'woli nie zapeszać'Shutterstock, autor: Tatjana Michaljova
Rodzice: Lepiej nie ryzykować
Ewelina przyznała, iż nie wierzy w zabobony i kiedyś śmiała się, jak słyszała, iż ktoś przez cały czas praktykuje "starodawne metody". Wszystko się zmieniło, gdy urodziła dziecko. O ile przez cały czas bez strachu przechodzi pod drabiną i nie pluje przez lewe ramię, widząc czarnego kota, to stara się przestrzegać wszystkiego, co mogłoby dotyczyć jej córki.
Lepiej nie zapeszać, potem, gdyby coś się wydarzyło, to wmawiałabym sobie, iż to dlatego, iż tej wstążki nie wywiązałam. Wiem, to zabawne i niby w to nie wierzę, ale wiem, iż tak bym zareagowała
- przyznała. - Ten strach o dziecko jest większy niż racjonalne myślenie. Dodam jednak, iż wstążka była zawiązana tak, by nikt nie widział, ale była - dodała.
Iwona również przyznała, iż "niby nie wierzy, ale woli mieć czerwoną wstążkę, niż nie mieć". - Poza tym moja mama i babcia, to by mi żyć nie dały i potem każdy płacz dziecka zwalałyby na to, iż ktoś je urzekł, albo źle spojrzał. Ta czerwona wstążka nie wiem, czy działa na czary, ale działa na to, iż ja mam święty spokój - dodała rozbawiona.
Gosia nie zdecydowała się na wywiązanie czerwonej wstążki na wózku dziecka, chociaż nie ukrywała, iż jej bliscy próbowali to na niej wymusić. Nie wierzy w takie rzeczy i nie zgodziła się robić czegoś, co jej zdaniem jest śmieszne, tylko dlatego, iż inni tak chcą.
Czerwona wstążka, jak twierdziła moja mama, miała strzec dziecko przed złym spojrzeniem, czy rzuceniem uroku. Taki talizman, ale ja raczej twardo stąpam po ziemi i nie wierzę w takie zabobony. Nie jeździłam z wózkiem z czerwoną wstążką, tak samo jak z różańcem, który w tym samym celu dostaliśmy od babci mojego męża. Kobieta uparła się, ze kupi nam różaniec, by go doczepić do wózka. Cel ten sam: tajemnicza ochrona siły nadprzyrodzonej przed złym okiem innych ludzi
- przyznała. Za różaniec podziękowaliśmy i schowaliśmy go do szuflady - dodała.
Czy jeździłeś/aś z czerwoną wstążką przy wózku? Wierzysz w zabobony? A może masz jakieś interesujące rodzinne historie z nimi związane? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.