Nie poszła za głosem serca, bo on jest Arabem. "Rodzina by mnie wyklęła"

kobietaxl.pl 11 godzin temu

Miłość nie wybiera


Edyta kończyła studia, gdy poznała Hasana. Pochodził z Syrii i studiował w Polsce. Mówił już dobrze po polsku i dziewczynę zauroczył ten przystojny, młody, egzotyczny mężczyzna. Zgodziła się na wspólne spacery, umawiali się na randki w kawiarniach.

- Wtedy w Polsce praktycznie cudzoziemców mnie było, tym bardziej ludzi o różnych kolorach skóry. Wiedziałam co się mówi o studentkach, które spotykały się z Arabami – opowiada Edyta. - Były wyszydzane i traktowane jak delikatnie mówiąc, upadłe kobiety, zdrajczynie polskich mężczyzn. Ale Hasan pociągał mnie coraz bardziej, bowiem okazał się bardzo miłym i kulturalnym człowiekiem.

Pilnie się uczył, bo traktował zdobycie wykształcenia jako swoją szansę na normalne życie w Europie.

- On nie chciał wracać do swojej ojczyzny – wspomina Edyta. - Jego rodzina to byli wykształceni ludzie. To nie byli zagorzali islamiści, Hasan wprost mówił, iż jest ateistą. Uważał wszystkie religie za szkodliwe dla ludzi. Ja byłam katoliczką, nie zamierzałam wtedy podważać zasad wiary, rozumiałam niechęć Hasana do jego religii, przecież ciągle się słyszało w mediach co potrafią zrobić fundamentaliści islamscy.

Chłopak otwarcie krytykował terroryzm i fanatyków. Ujął Edytę swoimi manierami i dużym szacunkiem wobec matki, sióstr i innych kobiet. Pokazywał zdjęcia z domu, Edyta widziała jak pięknie wygląda jego matka, zadbana, ubrana na styl europejski. Tak samo siostry. Ojciec z dumą i uśmiechem pozował przytulając swoją żonę. Ich dom w stolicy Syrii także nosił znamiona zamożności. Stać ich było na opłacenie studiów syna w Polsce.

- Hasan jednak wiedział, iż Polska to przystanek – mówi Edyta. - To był bardzo ambitny mężczyzna. Marzył o karierze gdzieś w Europie.


Zakazana miłość


Wkrótce Hasan powiedział Edycie, iż bardzo mu się podoba i spytał, czy może liczyć na sympatię z jej strony. Dziewczyna w końcu przyznała się do swojego zauroczenia. Było im razem bardzo dobrze, doskonale się uzupełniali. Ale Syryjczyk nie zamierzał poprzestać tylko na etapie „chodzenia”. Chciał, aby o ich związku dowiedzieli się bliscy, poważnie mówił o małżeństwie.

- Gdy mi to powiedział to najpierw bardzo się ucieszyłam, potem przestraszyłam – przyznaje Edyta. - Jeszcze tu w dużym mieście jakoś mogłam iść ulicą z Hasanem. I tak widziałam te pogardliwe spojrzenia kolegów, jakbym była nierządnicą. A co by się działo w moim miasteczku? Już sobie wyobrażałam skandal i szykany, gdyby Hasan tam przyjechał. Przecież by mnie wyzywali od najgorszych na ulicy. W domu by mnie wyklęli, bo nie tolerują obcych, a już szczególnie tych o innym kolorze skóry. To nie był świat, w którym taka miłość była możliwa. Zwyczajnie bałam się konsekwencji.

Chłopak jednak naciskał Edytę na poważniejszy związek. Chciał odwiedzić jej rodzinę i prosić o rękę córki. Edyta była w rozpaczy, nie wiedziała co ma zrobić. Kochała go, ale nie była gotowa rzucić rodziny i za nim pójść. Zwierzyła się ze swojego problemu najbliższej przyjaciółce, Lili. Ta poprosiła ją o przedstawienie Hasana. Tak się stało, Lila była zachwycona mężczyzną. Uznała, iż jest warty grzechu i iż Edyta nie powinna mieć wątpliwości.


- No tak, ale Lila była z dużego miasta, rodziny inteligenckiej – stwierdza Edyta. - W jej środowisku ludzie żyli w innych krajach, mieli mieszane małżeństwa. To nie było nic nadzwyczajnego. Łatwo jej było się śmiać z moich zaściankowych problemów.

Przyjaciółka poradziła Edycie, aby pojechała do domu i porozmawiała z rodziną. Przyznała, iż jest zakochana i iż chce z Hasanem związać przyszłość.

- Pojawiłam się w domu, z zamiarem wybadania sytuacji – opowiada Edyta. - Zebrałam się na odwagę i zwierzyłam się mamie. Pokazałam zdjęcia Hasana i jego rodziny. Matka wpadła w panikę, iż im Araba chcę sprowadzić i ich ośmieszyć. Poleciała do ojca, wszystko mu przekazała. Bała się, iż już mogę być w ciąży. Ojciec wpadł w szał, prawie mnie pobił i nie liczył się z określeniami, którymi mnie wyzywał. w uproszczeniu – nie po to wychowali córkę na porządną dziewczynę, kształcili ją za ciężko zarobione pieniądze, aby tam się „puszczała”. Brat tylko się pukał w głowę i pytał czy ja rozumiem, iż nie będą tu mieli życia z „arabską kochanką”? Popłakałam się, bo choćby nie dali mi szansy na pokazanie tego chłopaka. On nie był żadnym islamskim fanatykiem. Szanował rodziców i kobiety, był bardzo inteligentny i dobry. Nic ich to nie interesowało. Był obcy i tyle.


Rodzina ponad wszystko


Dziewczyna dostała zakaz powrotu do rodziny, jeżeli nie zerwie z Arabem. Zabronili jej rozmawiać o tym ze znajomymi, ani innymi członkami dalszej rodziny. To był dla nich ogromny skandal. Bali się ośmieszenia.

Edyta wróciła do Hasana, musiała powiedzieć, iż rodzina się nie zgadza na ich związek. Chłopak, który już kończył studia, bardzo mocno przeżył odrzucenie. Jego rodzina już o nich wiedziała i nie byli przeciwni Edycie. Edyta odmówiła przyjęcia pierścionka. Relacja została zerwana.

- Byłam w nim bardzo zakochana, ale zwyciężył strach przed byciem wyklętą w rodzinie. Byłam młoda jeszcze i głupia – mówi Edyta. - Nie umiałam powiedzieć sobie, iż przecież to mój wybór i moje życie.

Jakiś czas później Edyta dowiedziała się od Lili, iż ta zaczęła się spotykać z Hasanem. Nie ukrywała, iż i ją zafascynował, iż zakochały się w tym samym mężczyźnie.

- On był wolny, zostawiłam go, ale byłam zazdrosna. Kiełkowało we mnie takie ziarenko żalu, iż to już nie mój facet. Ale przecież sama podjęłam decyzję – opowiada Edyta. - Z Lilą byłyśmy bardzo związane, nie chciałam tracić też przyjaciółki.

Kiedy Edyta zakończyła edukację, wróciła do swojego rodzinnego miasteczka. Zamieszkała z rodzicami w domu i rozpoczęła pracę w miejscowej szkole. niedługo przyjęła oświadczyny chłopaka z sąsiedztwa, Janka. Znali się od podstawówki, on otworzył z rodzicami hurtownię materiałów przemysłowych. Nie skończył studiów, tylko technikum budowlane. Dobrze sobie radził w biznesie. Ale był tak zwanym prostym chłopakiem, lubił dobrze zjeść, wypić piwo, obejrzeć mecz. Iść na ryby z kumplami, pośpiewać przy ognisku i obejrzeć mocny film walki. Nie czytał książek, nic go specjalnie nie interesowało.

- Tymczasem Hasan z Lilą pobrali się i wyjechali z Polski. Miałyśmy już rzadszy, ale stały kontakt – opowiada Edyta. - Wysyłała mi ich wspólne zdjęcia. Hasan wyglądał obłędnie, jak jakiś arabski książę. Mój Janek to dla odmiany taki zwykły, przeciętny facet. Czasami popłakałam sobie w poduszkę z żalu, iż nie umiałam podjąć innej decyzji. Zazdrościłam Lili odwagi.


Takie zwyczajne, powiatowe życie


- To nie była romantyczna miłość, ale zgodziłam się na małżeństwo z Jankiem, bo już miałam dosyć mieszkania z rodzicami – przyznaje Edyta. - Ciągle mi wypominali w złości Hasana. Urodziłam dwóch synów, już są dorośli. Niedługo czeka mnie emerytura. Niczego w życiu nie widziałam, niczego specjalnego nie przeżyłam. Nie mam złego życia, mąż jest dobry. Nie pije na umór, nie robi awantur, dba żebym była zdrowa. Koleżanki uważają, iż jestem szczęściarą, bo mam tak spokojnego i zaradnego chłopa. Ale one nie wiedzą, co straciłam.

Edyta wie, jak żyje Lila. Osiedlili się z Hasanem w Anglii. On otworzył tam świetnie prosperujący biznes, mają piękny dom, wychowali czwórkę dzieci. Lila nigdy nie pracowała, a Hasan zadbał, by opływała we wszelkie dostatki.

- Teraz obie mamy Facebooka. Lila wygląda jak gwiazda filmowa. Patrzę na ich bajkowe życie i wiem, iż gdybym poszła za głosem serca, odważyła się zaryzykować, to ja bym tam była zamiast niej. Boli ta świadomość – mówi Edyta. Jan jest dobrym człowiekiem, mam spokojne, dobre i przewidywalne, ale tak szare życie. Mam żal do siebie, iż stchórzyłam, iż nie zaryzykowałam. Bo to Hasana przez cały czas kocham.

Idź do oryginalnego materiału