Pokój nauczycielski to oaza spokoju? "Czuję się tam jak intruz i uciekam najszybciej, jak się da"

gazeta.pl 1 godzina temu
W polskich szkołach brakuje nauczycieli. Starsi odchodzą na emeryturę, na ich miejsce wcale nie pojawiają się młodzi absolwenci kierunków pedagogicznych. Jak sami nierzadko mówią, nie chcą "klepać biedy" i podejmować wymagającej pracy, która dodatkowo nie cieszy się społecznym poważaniem. Ale nie są to jedyne powody, dla których nauczyciele odchodzą z zawodu.Marlena (nazwisko do wiadomości redakcji), była nauczycielka wiedzy o kulturze w jednym z warszawskich techników w rozmowie z eDziecko.pl przyznaje, iż jednym z powodów jej rezygnacji z pracy, była atmosfera, jaka panowała w pokoju nauczycielskim. Gdy rano wchodziła tam pełna zapału i entuzjazmu, gwałtownie zaczynała się czuć jak przekłuty balonik. Chodziło o pozostałych nauczycieli. - Większość siedzi w jednej szkole całe życie, do tego są mocno wypaleni i sfrustrowani, często to ludzie, którzy dawno powinni być na emeryturze. Atmosfera rezygnacji i marazmu unosi się nad pokojem nauczycielskim i wciąga jak bagno - mówi.
REKLAMA






Zobacz wideo

Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"



Pokój nauczycielski? "Geriatria"- Mamy swoją kanciapę, a do pokoju nauczycielskiego chodzimy tylko w ostateczności, gdy trzeba coś załatwić - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Tomek (nazwisko do wiadomości redakcji), nauczyciel WF-u w jednej z warszawskich szkół podstawowych. - A tak, to omijamy go szerokim łukiem. Wynika to w dużej mierze z tego, iż w szkole, w której pracuję, nauczyciele są starsi, sporo jest emerytów, a my - wuefiści to średnia wieku 35. Nie mamy z nimi wspólnego języka, ani przyjacielskich stosunków. Czasami, gdy wchodzę do pokoju nauczycielskiego, czuję się jak intruz lub szczeniak, który zjawił się tam przypadkiem i uciekam z tej geriatrii najszybciej, jak się da - śmieje się nasz rozmówca. Spytany o to, czy ta sytuacja mu przeszkadza, przyznaje, iż jest mu wszystko jedno, bo życie towarzyskie i tak ma poza pracą. Wrogość podszyta zazdrościąPan Marcin, polonista z Łodzi w rozmowie z portalem Wprost powiedział, iż doświadczył wrogości ze strony innych nauczycieli pracujących w tej, co on szkole. - Jak wchodzisz do pokoju nauczycielskiego, to jakbyś wchodził do paszczy lwa - przyznał. - Jak miałem autorski program, to nagle w pokoju nauczycielskim jedna z nauczycielek rzuciła, iż "do autorskiego programu nauczania to by się przydało mieć jeszcze trochę wiedzy". Jak miałem olimpijczyków, to usłyszałem, żebym nie przypisywał sobie cudzych zasług. Jak mnie uczniowie lubili, to pewnie dlatego, iż same piątki stawiam. Jak uczniowie uznali, iż jestem wymagający, to zaspokajam w ten sposób swoje ambicje - powiedział. Nie zawsze jest źleW każdej szkole atmosfera w pokoju nauczycielskim i stosunki panujące między pedagogami są inne. Często bardzo dobre. - W szkole, w której pracuję, pokój nauczycielski jest miejscem przyjaznym i spokojnym. Nauczyciele nawzajem się szanują, są dla siebie uprzejmi. Często pojawia się upieczone przez kogoś ciasto, czasem czekoladki, ktoś robi zimową herbatę. Są rozmowy i żarty - mówi w rozmowie z eDziecko.pl pani Natalia (nazwisko do wiadomości redakcji), nauczycielka języka angielskiego w szkole podstawowej w podwarszawskim Legionowie. - Tak było zawsze, tak jest i myślę, iż tak będzie, a pracuję w tej szkole już 11 lat - dodaje. A ty? Co sądzisz na temat sytuacji zawodowej nauczycieli w Polsce? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału