Współczesne pokolenie ma inne wartości w głowie
"Nie potrafię już spokojnie spędzać czasu z rodziną. choćby na takich 'zwykłych' spotkaniach jak imieniny wujka, zamiast rozmawiać, bawić się czy po prostu cieszyć się obecnością bliskich, moja córka nieustannie lata z telefonem, szukając idealnego tła do kolejnego zdjęcia. A mnie to niemiłosiernie denerwuje.
Każda chwila musi być uwieczniona, każda sytuacja przekształca się w 'moment selfie'. choćby gdy wszyscy czekamy na posiłek i wspominamy dawne czasy, ona nie potrafi oderwać się od aparatu. Wciąż szuka dobrego światła i stara się uchwycić 'najlepszą wersję siebie'.
Obawiam się, iż rośnie nam pokolenie, które zatraciło umiejętność bycia tu i teraz. Zamiast cieszyć się chwilą, dzieci są zafiksowane na tym, by każdą sytuację przekształcić w coś, co będzie można opublikować na mediach społecznościowych. Każde selfie, każdy post, to nie tylko próba uchwycenia piękna chwili, ale przede wszystkim – próba wpisania się w cyfrowe normy, które nakładają na młodych ludzi presję bycia perfekcyjnymi. Presję, której nie można już zdjąć.
Zauważam, iż w dzisiejszym świecie to właśnie wizerunek stał się najważniejszym czynnikiem oceny drugiego człowieka. Dzieci uczą się, iż to, jak wyglądają na zdjęciach, jest tym, co naprawdę się liczy. I tak, mimo iż wiem, jak ważne dla nich jest to, by 'wyglądać dobrze', martwię się, iż z biegiem czasu zaczną zapominać o czymś o wiele ważniejszym – o relacjach, o prawdziwych chwilach spędzonych z bliskimi.
Dzieci, które dzisiaj spędzają godziny na robieniu selfie, mogą niedługo stanąć w obliczu znacznie trudniejszych wyzwań. Wydaje mi się, iż to pokolenie, zamiast żyć tu i teraz, już od najmłodszych lat zatraca się w świecie, które stworzyło samo dla siebie – świecie, gdzie to, co widzimy na zdjęciach, ma większą wartość niż to, co przeżywamy".