Banknoty przechodzą codziennie przez miliony rąk. Mało kto zastanawia się jednak, kto stworzył widoczne na nich portrety i drobne wzory. Jednym z takich artystów jest 74-letni Jacek Kanior z Koszalina. Pracował przy banknotach dla ponad 50 państw, a jego dzieła można znaleźć m.in. na pieniądzach używanych w Izraelu, Arabii Saudyjskiej, Armenii, Gruzji i Omanie. W rozmowie z „Faktem” opowiedział o zawodzie, który wykonuje od ponad czterech
dekad.Zaczęło się od polskiej dwudziestozłotówkiJacek Kanior ukończył Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1977 roku rozpoczął pracę w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie. Początkowo zajmował się znaczkami pocztowymi. Przygotowywał m.in. prace związane z igrzyskami olimpijskimi w Moskwie i powstaniami ślą
skimi.Pierwszym dużym zleceniem banknotowym był portret Romualda Traugutta na 20-złotówce z czasów PRL. To zarazem jedyny polski banknot, przy którym pracował. W 1981 roku, jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego, wyjechał do Niemiec Zachodnich. Po dwuletniej weryfikacji otrzymał pracę w berlińskiej wytwórni papierów wartoś
ciowych.Jego portret trafił na niemieckie markiPrzełomem w karierze okazał się portret niemieckiej pisarki Bettiny von Arnim, który znalazł się na banknocie o nominale pięciu marek. Kanior wykonał go pod koniec lat 80., a banknot pozostawał w obiegu do czasu wprowadzenia euro. Później przygotowywał ryty i inne elementy graficzne dla kolejnych państw. Pracował m.in. przy banknotach gruzińskich, armeńskich i estońskich, a także przy zmodyfikowanej serii euro. Jego dorobek obejmuje również elementy wykorzystane przy nominałach 20 i 100
euro.CZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: Konferencja „Skarby numizmatyczne ziemi tomaszowskiej” i wystawaPo dwudziestu latach pracy w Berlinie związał się z firmą w Monachium. w tej chwili przyjmuje zamówienia jako niezależny artysta, pracując ze swojej pracowni w
Polsce.Sześć linii na jednym milimetrzeRytownictwo banknotowe wymaga ogromnej dokładności. W tradycyjnej technice artysta dzięki rylca wycinał w stalowej płycie drobne linie i punkty, które następnie wykorzystywano podczas drukowania. Kanior opowiadał „Faktowi”, iż na jednym milimetrze stalowej powierzchni potrafi wyciąć choćby sześć linii. Do takiej pracy potrzebuje lupy powiększającej obraz dziesięciokrotnie. Przez lata zmieniły się jednak narzędzia. Dawniej przygotowanie skomplikowanego portretu zajmowało choćby kilka miesięcy. Dziś artysta korzysta również z tabletu i komputera, a podobne zlecenie może wykonać w około cztery
tygodnie.Zawód, którego prawie nikt się już nie uczyW rozmowie z „Faktem” rytownik przyznał, iż obawia się o przyszłość swojego zawodu. Według jego relacji w szkole rytowników we włoskim Urbino kształci się w tej chwili tylko jedna osoba. Kanior przewiduje również, iż w przyszłości część prac wykonywanych dotąd przez artystów może przejąć sztuczna inteligencja.CZYTAJ: Przyszłość straży pożarnej na Sejmiku MDP. Były reprezentacje naszych powiatówRęczne rytowanie już dziś zajmuje znacznie mniej miejsca w procesie przygotowywania banknotów niż kilkadziesiąt lat temu. Komputer pozwala szybciej przygotowywać i poprawiać projekty, choć techniki druku wykorzystujące grawerowane wzory przez cały czas pozostają ważnym elementem produkcji zabezpieczonych pienię
dzy.Jacek Kanior ma za sobą ponad cztery dekady pracy. Jego dorobek obejmuje portrety, ornamenty, znaki wodne i inne elementy graficzne banknotów, które można znaleźć w portfelach mieszkańców wielu krajów.