Przedszkolne leżakowanie to zmora rodziców. Do 23 walczę, by syn zasnął

mamadu.pl 1 tydzień temu
Przedszkolne leżakowanie to relikt PRL, który wciąż trzyma się mocno – choć czasy się zmieniły, dzieci przez cały czas zmuszane są do snu, niezależnie od swoich potrzeb. Efekt? Po południu wyspane maluchy wracają do domu pełne energii, a rodzice do późnej nocy walczą o ich zaśnięcie.


Kiedy moje dziecko zaczęło przedszkole, byłam pewna, iż w końcu uda nam się wprowadzić regularny rytm dnia. Codziennie ta sama pora wstawania, posiłków i snu – w teorii brzmi świetnie. Tyle iż po kilku tygodniach coś zaczęło się psuć. Wieczorne zasypianie zamieniło się w istną batalię, bo moje dziecko, wypoczęte po kilkugodzinnym śnie w przedszkolu, nie miało zamiaru zamykać oczu przed 23.

Przedszkole leżakowanie – dzieci odpoczywają, a rodzice walczą o wieczór


Rozumiem, iż niektóre maluchy potrzebują drzemki. Ale zmuszanie wszystkich do leżenia przez dwie godziny, kiedy niektóre dzieci już od dawna nie śpią w dzień, to absurd. W efekcie ja i wielu innych rodziców spędzamy wieczory, próbując uspokoić pełne energii dzieci, które nie mogą zasnąć, bo ich organizm już się wyspał w przedszkolu.

Tymczasem w domu każdy ma swój rytm – niektóre dzieci śpią w dzień, inne nie. W przedszkolu? Wszyscy jak jeden mąż na leżaczki! choćby jeżeli dziecko nie chce spać, musi leżeć. I w końcu zasypia – bo co ma robić? A potem do późnych godzin nocnych biega po domu, zmęczeni rodzice tracą cierpliwość, a poranne pobudki stają się koszmarem.

Czy naprawdę każde dziecko musi spać?


Nie chodzi o to, by przedszkolaki w ogóle nie odpoczywały. Można przecież stworzyć dwie grupy – jedne dzieci śpią, inne bawią się w ciszy lub słuchają bajek. Ale nie, leżakowanie to niemal święty rytuał w wielu placówkach. A przecież zmuszanie dziecka do spania, kiedy jego organizm tego nie potrzebuje, to jak zmuszanie dorosłego do drzemki w środku dnia – zamiast odpoczynku, mamy tylko frustrację.

Czas z tym skończyć


Leżakowanie w przedszkolach powinno być opcją, a nie obowiązkiem. jeżeli dziecko potrzebuje snu – niech śpi. Ale jeżeli nie – niech ma możliwość spędzenia tego czasu inaczej. Rodzice nie powinni każdego wieczoru walczyć o sen, tylko dlatego, iż przedszkole uparcie trzyma się przestarzałych zasad.

Może, zamiast zmuszać dzieci do spania, warto w końcu posłuchać ich potrzeb?


Idź do oryginalnego materiału