Synowa poprosiła, żona mego syna, bym odebrała Michałka z przedszkola – to, co usłyszałam od wychowawczyni, sprawiło, iż nogi mnie poddały. Wchodząc do przedszkola na warszawskim Prądku, spodziewałam się zwykłego popołudnia. Kasia zadzwoniła rano, prosząc, żebym zabrała małego, bo utknęła w
biurze PKO. Dla mnie to była przyjemność – uwielbiałam chwile, gdy chłopczyk rzucał się […]