Rodzicielskie triki są na wagę złota - przyzna to każdy ojciec i każda matka. Wszystko, co ułatwia życie, jest zawsze mile widziane. Wie o tym z pewnością Agnieszka Witkowska, która zawodowo zajmuje się declutteringiem (odgracaniem wnętrz) i profesjonalną organizacją przestrzeni. Ostatnio na swoim profilu na Instagramie zdradziła, jak zadbać i odświeżyć ukochane przez dzieciaki maskotki.
REKLAMA
Zobacz wideo Co zrobić w sytuacji, kiedy dziecko połknie klocki, pieniądze lub baterie? "Jak najszybciej dzwonimy pod numer alarmowy"
Mrożenie pluszaków to prosty i skuteczny sposób na odświeżenie pluszowych zabawek. Wystarczy rozłożyć je na suszarce na pranie i wystawić na zewnątrz. A jeżeli obawiacie się smogu, śniegu, ptaków albo innych niespodzianek - zabawki można zabezpieczyć zwykłymi torebkami foliowymi (pewnie macie w domu)
- wyjaśniła. Dodała, iż już po dwóch godzinach przy temperaturze poniżej –5°C, pluszaki są odświeżone i co ważne - mają mniej bakterii i roztoczy. "Wszystko bez chemii, bez detergentów i bez prania - robi się samo" - zachęcała. Zwróciła przy tym uwagę, by na mróz nie wystawiać maskotek, które mają elektronikę, bo mogą się zepsuć.
Matka: U nas tak robiła babcia z kołdrami
Zapytaliśmy kilku matek, czy znają sposób z wystawianiem pluszaków i innych tekstyliów na mróz. Niektóre znały ten zwyczaj dzięki swoim babciom
jeżeli chodzi o wystawianie na mróz, to tak, patent znam i dla mnie jest to w sumie coś normalnego. Na mróz wystawiam nie tylko pościel, ale właśnie te wszystkie pseudo-poduszeczki, misiaki i inne takie bardziej tekstylne rzeczy
- powiedziała Ula. - Wynoszę rano na balkon, ściągam, gdy robi się już ciemno, czy robi się wilgotno. U nas tak robiła babcia z kołdrami, potem mama, więc dla mnie to nic nowego - dodała.
Karolina nie ukrywała, iż nie miała pojęcia o tej metodzie. Jej zdaniem pluszaki są zbiorowiskiem kurzu, dlatego stara się, by w domu nie było ich zbyt wiele. Niestety, jeden z jej synów uwielbia maskotki, więc chociaż nie jest tym zachwycona - wciąż ich przybywa, zamiast ubywać. Dotychczas je prała, żeby były czyste.
Żeby pozbyć się tych wszystkich brudów, jakie się na nich osadzają, pluszaki wrzucałam do pralki. Niestety, niektóre po tej przygodzie były zdeformowane i nadawały się tylko do wyrzucenia, co niestety wiązało się czasami z płaczem i obietnicą kupna nowego miśka
- przyznała. Dodała, iż metoda "na mróz" dużo bardziej jej odpowiada i z pewnością chętnie będzie z niej korzystać. Tak samo jak Olga, której zdaniem pomysł jest genialny i żałuje, iż wcześniej na to nie wpadła. - Przecież to logiczne, w sumie, a ja zawsze się głowię, jak wyczyścić maskotki. Kiedyś na wsiach zimą zawsze kobiety wywieszały narzuty, pościel, nie bez powodu. Nie robiłam tego, ale będę robić na pewno. Zwłaszcza, iż zakurzone pluszaki są moim odwiecznym utrapieniem, a niestety po praniu często nie przypominają samych siebie - twierdziła.
Znasz sposób z wystawianiem maskotek i tekstyliów na mróz? Stosujesz go? Może masz też inne interesujące triki rodzicielskie? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl













