„Moje dziecko nie jest służącym”. A jednak obowiązki w przedszkolu uczą czegoś ważnego

mamotoja.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Dziecko powinno mieć obowiązki, również w przedszkolu. fot. AdobeStock/lithiumphoto


Piszę ten list, bo czuję, iż nie jestem jedyną mamą, która kiedyś źle patrzyła na obowiązki w przedszkolu. Gdy usłyszałam, iż moja córka w swojej grupie ma dyżury – raz nakrywa do stołu, innym razem pomaga sprzątać po zajęciach plastycznych, a czasem podlewa rośliny – w pierwszym odruchu poczułam bunt. W mojej głowie zabrzmiało to tak: „Moje dziecko nie jest służącym. Przecież to przedszkole, a nie zakład pracy”.

Dziś wiem, iż to ja miałam problem – nie przedszkole.

„Zostaw, ja zrobię to szybciej” – słowa, które niszczą samodzielność

Jestem mamą, która wszystko robiła za swoje dziecko. Bo szybciej. Bo czyściej. Bo mniej nerwów. Gdy córka próbowała ścielić łóżko – poprawiałam. Gdy chciała pomóc w kuchni – bałam się bałaganu. Gdy odkładała zabawki – wyręczałam ją, bo przecież „i tak zrobię to lepiej”.

Aż któregoś dnia pani z przedszkola powiedziała mi przy odbiorze: „Córka pięknie dziś współpracowała. Dzieci mają swoje obowiązki i ona świetnie sobie radzi”.

Nie zrozumiałam od razu. W domu przez cały czas chciałam trzymać kontrolę. Ale pewnego popołudnia podsłuchałam rozmowę córki z babcią: „Babciu, ja to wszystko umiem. Tylko mama mi nie pozwala”.

To było jak kubeł zimnej wody.

Obowiązki w przedszkolu nie są karą. To fundament pewności siebie

Dziś widzę, ile dobrego dały jej te małe, przedszkolne zadania.
Nakrywanie do stołu – odpowiedzialność.
Sprzątanie po zabawie – szacunek do pracy innych.
Pomaganie kolegom – współpraca.
Dyżury – poczucie, iż jest potrzebna i ważna.

Zorientowałam się, iż obowiązki nie odbierają dzieciom dzieciństwa. One pomagają im w nie wejść – odważnie, samodzielnie i z poczuciem sprawczości.

Zaczęłam pozwalać córce robić więcej w domu. Teraz sama z siebie ścieli łóżko, pomaga przy kolacji, segreguje pranie. Nie dlatego, iż musi. Dlatego, iż chce. Czuje się duża, odpowiedzialna i kompetentna.

A ja, patrząc na nią, coraz częściej myślę: „Gdyby nie obowiązki w przedszkolu, dalej trzymałabym ją pod kloszem”.

Drodzy rodzice – nie bójmy się oddać dzieciom małych odpowiedzialności

Wiele z nas chce chronić swoje dzieci. To naturalne. Ale chroniąc je przed każdym wysiłkiem, odbieramy im coś znacznie ważniejszego – przestrzeń na rozwój.

Obowiązki w przedszkolu to nie wyzysk, nie przesada, nie „robienie z dzieci dorosłych”.
To nauka, którą powinny wynieść, zanim trafią do szkoły i później – w dorosłość.

Dziś mogę powiedzieć jedno: cieszę się, iż ktoś w przedszkolu nauczył moją córkę tego, czego ja przez długi czas nie potrafiłam – wiary w siebie.

Zobacz także: Dzięki tej „ryzykownej” zabawie wychowasz pewne siebie dziecko. Matka: „Nie poznaję syna”

Idź do oryginalnego materiału