Ulefone Armor Pad 3 Pro reklamowany jest jako urządzenie do zadań specjalnych, dla osób pracujących w trudnych warunkach, np. na budowach. Dlatego tablet od razu rzuca się w oczy za sprawą grubej i wytrzymałej obudowy oraz specyficznego designu. A jak się go używa?
Specyfikacja
Ulefone Armor Pad 3 Pro wyposażony jest w ekran o przekątnej 10.36 cala z rozdzielczością domyślną 1200×2000 pikseli. Tablet posiada naprawdę dużą pojemność – 256GB. W środku znajduje się też 8-rdzeniowy procesor MediaTek MT8788 oraz 8GB pamięci RAM. Urządzenie ma też dużo złączy: USB, słuchawkowe, a choćby HDMI. Ogromnymi zaletami są też wodoodporność oraz bateria o długiej żywotności – 33280mAh, która ma wytrzymać bez ładowania choćby dwa tygodnie (co u mnie się sprawdziło, bo po tym czasie bateria pokazuje 30%). Urządzenie posiada dwa aparaty – przedni 32 Mpx i tylny 50 Mpx. Można też z niego wykonywać połączenia oraz podłączyć się do Wi-Fi czy Bluetooth. Dokładną specyfikację Armor Pada 3 Pro znajdziecie tutaj.
Dodatkowo można wyposażyć tablet w głośnik Sound Kit. Ma moc 9W i stosunek sygnału do szumu 114dB. Podłącza się go do tableta dzięki złącza CPU Dual 8pin.

Dźwięk
Dźwięk tabletu sam w sobie jest w porządku, nadaje się np. do oglądania YouTube. A jak się sprawdza głośnik? Pierwsze wrażenie jest takie, iż muzyka z głośnika jest nieco stłumiona, nie imponuje też intensywnością dźwięku jak na sprzęt o takich rozmiarach, więc żadnej imprezy nie rozkręcimy. Fajne rozwiązanie jest takie, iż głośnik po przyczepieniu jest też podstawką – i tu adekwatnie kończą się jego zalety. Nie można odczepić głośnika i postawić go np. na meblach, by stamtąd leciała muzyka – Sound Kit działa tylko i wyłącznie przez podłączenie go do Armor Pada. Nie ma Bluetooth ani wejścia AUX, czyli nie jest też kompatybilny z żadnym innym urządzeniem. Za taką cenę (ok. 299 PLN) lepiej kupić sobie zwykły głośnik Bluetooth.

Obraz
Generalnie nie mam zastrzeżeń co do obrazu podczas używania tableta. Dobrze mi się czytało na nim książkę. Problem pojawia się, gdy tablet podłączy się do telewizora przez HDMI. Oglądaliśmy kilka filmów i cały czas pojawiała się ta sama wada – opóźnienie w przesyłaniu. Ruchy warg aktorów nie były zgrane z tym, co mówili. Nie jest to problem z kablem HDMI, bo używamy tego samego od około roku i nic takiego się nie działo.
Aparat sprawdza się tak, jak powinien – zdjęcia są dobrej jakości (aż do 6138x8152px), filmiki również. Aparat ma następujące tryby: Mono, Video, Picture, Beauty, 50MP, Pro, Night shot i Slow motion. Można używać go również jako skanera kodów QR/kreskowych.

Użytkowanie
Testowy egzemplarz Armor Pad 3 Pro przyszedł do mnie z głębokimi rysami na ekranie. Zdaję sobie sprawę, iż nie jest to wina producenta, ale i tak źle świadczy o produkcie. Skoro ma to być rzekomo niezniszczalne urządzenie, do tego wyposażone w Guerilla Glass 5, jakim cudem kilku testerom udało się trwale uszkodzić wyświetlacz? Urządzenie wyposażono w połyskującą matrycę IPS, która odbija światło. Niestety, ekran gwałtownie się brudzi i zostają na nim odciski palców.
Kolejną sprawą jest ciężar. Oficjalna informacja o wadze Armor Pada jest na stronie Ulefone podana małym druczkiem – myślę, iż nie bez powodu. Tablet waży 1243 gramy. To zdecydowanie zbyt dużo jak na urządzenie, które domyślnie użytkuje się przez trzymanie w dłoniach. Słowo daję, iż mój laptop Toshiba Portege X-30E mniej waży. Od Armor Pada gwałtownie męczą się ręce, a ustawienie go w odpowiedniej pozycji np. na łóżku też sprawia trudność. Ciężko również cokolwiek na tym tablecie napisać, co utrudnia np. logowanie się na różne konta. Nie da się pisać, trzymając go w dłoniach, więc siłą rzeczy trzeba go położyć i „stukać”, przez co łatwo narobić błędów. Chyba jedyny plus jest taki, iż Pad ma tryb rękawiczek, co prawdopodobnie ułatwi pracę osobom w warunkach przemysłowych.
Co prawda urządzenie posiada opcjonalny uchwyt, ale jego montaż jest nieporęczny – trzeba odkręcić 4 wkręty i następnie przykręcić z powrotem tak, by uchwyt trzymał się na miejscu. Te wkręty to nie śruby, więc nie zrobimy tego zwykłym śrubokrętem – trzeba użyć imbusa. Poza tym po zamocowaniu uchwytu nie da się już podłączyć głośnika – nieprzemyślany design. Istnieje też uchwyt na dłoń z podpórką, montowany tak samo jak głośnik – co również oznacza, iż po założeniu uchwytu już nie da się użyć głośnika.
Trzymanie Armor Pada to prawdziwe podnoszenie ciężarówSpecjalne funkcje
Jak podaje producent, tablet został wyposażony w różne funkcje mające ułatwiać pracę w terenie, np. poziomicę czy kompas. Ma też specjalny port, który pozwala na podłączenie endoskopu czy mikroskopu, co może pomóc np. przy naprawie auta. Te pierwsze nie wydają się zbyt przydatne – ponownie, ze względu na ciężar tabletu. Kto by nosił taki balast zamiast poziomicy czy kompasu, które ważą kilka gram? Port jednak może być całkiem ciekawą funkcją i tu widziałabym najlepsze zastosowanie tabletu – jako ekran, który ma ułatwić dalszą pracę zamiast w niej przeszkadzać.

Gry
Tablet o tak dużym ekranie może zdecydowanie mieć potencjał do gier. Postanowiłam sprawdzić to na jakimś bardziej wymagającym tytule. Na pierwszy ogień poszło Diablo Immortal. I tu niemiłe zaskoczenie: po ściągnięciu wszystkich wymaganych danych wyskakuje komunikat:
Diablo nie zostało zoptymalizowane dla twojego urządzenia. Podczas gry możesz doświadczyć niższej wydajności i większego zużycia baterii.
Trzeba grać na najniższych ustawieniach, przez co grafika wygląda bardzo słabo. Od sprzętu za taką cenę (ok. 1499 PLN) mam prawo wymagać czegoś więcej. Armor Pad też zresetował się bez powodu podczas grania w Diablo. Z bardziej wymagających gier testowałam również Age of Magic i Call of Duty: Mobile. Tu już nie było zastrzeżeń ani komunikatów o błędach, ale jednak w grze przeszkadza ciężar tabletu. Szczególnie przy CoD, gdzie sterowanie jest oburęczne. Mniej wymagające gry typu Fairy Village czy Candy Crush działają oczywiście bez zarzutu.
Podsumowanie
Jak wspomniałam w pierwszym akapicie, tablet targetowany jest do osób pracujących. Osobiście nie wyobrażam sobie dźwigania niemal 1,5-kilogramowego balastu do pracy czy gdziekolwiek indziej. Tablet dzięki swojej odporności na upadki mógłby być dobrym urządzeniem dla dzieci – tylko czy to dobry pomysł dawać dziecku tak ciężką rzecz? Skoro używanie go męczy choćby dorosłe ręce, to co dopiero dziecięce? Poza tym, o ile Armor Pad spadnie na dziecko, może zrobić mu krzywdę.
Tablet nadaje się chyba tylko dla wąskiej grupy docelowej, która użyje go do specjalistycznych celów, jak chociażby wspomniana endoskopia. Dla innych pracowników lepszy byłby prawdopodobnie telefon z mocną obudową, który można schować do kieszeni. Ulefone również ma takie w swojej ofercie, a można je kupić praktycznie za pół ceny tabletu. Armor Pad nie nadaje się do oglądania filmów, niewygodnie się na nim słucha muzyki, ciężko go używać poza domem, granie na nim też pozostawia wiele do życzenia. Tablet powinien być przede wszystkim przenośny, a nie ważyć więcej od komputera. Za takie pieniądze zdecydowanie lepiej zainwestować w telefon z obudową, lekki tablet, albo trochę dołożyć i kupić sobie porządny laptop. Chyba, iż ktoś naprawdę widziałby w Armor Padzie specjalistyczne zastosowanie.
Źródło grafiki: Ulefone













